KIEDY TUSK OGŁOSI STAN PRZEDWOJENNY?

niepoprawni.pl 1 godzina temu

Wiceminister Obrony Narodowej Cezary Tomczyk powiedział w rozmowie w RMF FM, iż resort kierowany przez Kosiniaka-Kamysza przygotowuje ustawę o stanie przedwojennym – czyli coś pomiędzy stanem pokoju a wojny, jak wyjaśnił Kłamczyk. Informacja Kłamczyka bynajmniej nie zelektryzowała społeczeństwa, z którym przecież od trzech lat junta walczy, a od 6 sierpnia 2025 z wybranym przez Polaków prezydentem Karolem Nawrockim. Po co więc juncie jeszcze ustawa o stanie przedwojennym?

Powód jest oczywisty. Juncie chodzi o zawieszenie wyborów po ogłoszeniu przez niemieckiego namiestnika stanu przedwojennego. O zawieszenie wyborów od trzech lat bezskutecznie zabiega Tygrys i jego stronnictwo – wierny sojusznik Koalicji Obywatelskiej i sprawdzone już od 1949 roku stronnictwo, które stanęło u boku Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Skoro poza PSL-em nikt nie poprze likwidacji kadencyjności w samorządach, zaś sondaże wskazują na śladowe poparcie PSL w wyborach – to oczywiste, iż bez stanu przedwojennego nie da się obronić dziesiątek tysięcy ryjów przyrośniętych od lat do koryta. Przyrośniętych nie tylko w nierządzie Tuska, ale w samorządach, spółkach skarbu państwa i w organizacjach rolniczych….

150 mln złotych wydanych w 2025 roku przez ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego na nagrody dla oddanych dla WSI funkcjonariuszy PSL-u, to obraz katastrofy do jakiej dojdzie, gdyby Polacy wykosili PSL w wyborach w 2027 roku. A przecież bez PSL i Tygrysa – Koalicja Obywatelska nie utrwali „praworządności” i prawa takiego, jak je rozumie niemiecki namiestnik! Oprócz przygotowań w MON kierowanym przez Tygrysa do uchwalenia stanu przedwojennego - realizowane są także apele o „reset konstytucyjny” bądź o nowy „okrągły stół”. Wystarczy posłuchać co bredzi Jolanta Milas oraz komsomolcy, reprezentujący Polskę 2050, PSL i Lewactwo Czarzastego. Próba kolejnego po 1989 roku dogadania się opozycji z mafią została już przecież opisana przez marszałka Sejmu. Przez tego samego starego komucha, który srał w polu i wyjaśnił Frasyniukowi: „Wyście nas obalili? Wyście się k…a z nami dogadali!”

Rezultatem „obalenia komuny” przez debila i analfabetę stał się po 1989 roku stan powojenny, określany przez niektórych jako „wolna” Polska. Ale jaka i czyja to była i przez cały czas jest Polska przekonaliśmy się w noc 4 czerwca 1992 roku, gdy pod przewodem debila i analfabety został obalony pierwszy – prawdziwie niekomunistyczny rząd Jana Olszewskiego i gdy na czele uzgodnionego z komunistami nowego rządu stanął zawsze wierny partii członek PSL(d.ZSL) - czyli pan Waldek Pawlak…

Ten stan powojenny trwa do dzisiaj, gdyż choćby za rządów prawicy trwała wojna o „wolne sądy”, o „konstytucję”, o prawo do zabijania nienarodzonych dzieci i wreszcie wojna z prezydentem Lechem Kaczyńskim, którego udało się wyeliminować wraz z 96 osobami w zamachu pod Smoleńskiem. Minister Kłamczyk zapomniał więc dodać, iż przygotowywany przez juntę 13 grudnia stan przedwojeny, to okres po stanie powojennym dzisiejszej Polski a przed stanem wojennym, zapowiedzianym już przez niemieckiego namiestnika. Jest to zatem stan parmanentnej wojny z Polską i Polakami - przerwany krótkim okresem stabilizacji, gdy na ulicach demonstrowały tylko „czarne macice” oraz bojówki kodziarzy…

To przecież niemiecki namiestnik oświadczył w wywiadzie dla „Financial Times”, iż „Rosja może napaść na nas choćby w tym roku”, co uzasadnia przygotowania junty do ogłoszenia stanu przedwojennego. Tego stanu nie ogłosi przecież prezydent Karol Nawrocki, więc jest oczywiste, iż junta Tuska musi stworzyć organ, który zalegalizuje wojnę z Polakami i zawiesi wybory w 2027 roku. Tym organem będzie kapturowy Trybunał Ludowy z Berkiem na czele.

Trwają więc przygotowania do przyjęcia ślubowania Berka przez drugą osobę w Państwie, czyli przez towrzysza Włodzimierza Czarzastego. Ten akt „ślubowania” będzie więc można porównać do wysrania się junty Donalda Tuska na Polaków – zgodnie z zasadmi „demokracji walczącej” i prawa takiego, jak je rozumie niemiecki namiestnik.

Bo cóż lepiej niż publiczne wysranie się na Polaków nie odwróci ich uwagi od dramatycznej polityki gospodarczej i międzynarodowej, katastrofy w służbie zdrowia, galopujących cen – nie tylko benzyny i energii, zamrożenia strategicznych inwestycji oraz od nadciągającego bankructwa Polski? Przecież przez zaledwie w trzy lata junta Tuska zadłużyła Polskę o ponad półtora biliona złotych!!!

Jeśli więc Tusk znów postraszy Polaków wojną z Ruskimi, powołując się na kolejny „tajny” raport CIA – większość Polaków może łyknąć kolejny pokaz mody w ministerstwie rolnictwa, gdzie wystąpi ministra Cienkowska w roli modelki – oczywiście po wsparciu skromną kwotą 150 tysięcy złotych firmy, organizującej pokaz…

Igrzyska, parady i wojna – to plan junty 13 grudnia przed ogłoszeniem przez Tuska stanu przedwojennego.

Idź do oryginalnego materiału