Keir Starmer traci grunt pod nogami. Afera Mandelsona rozsadza brytyjski rząd od środka. "Nie widzieli czegoś takiego od dziesięcioleci"
Zdjęcie: Keir Starmer (z prawej) i Peter Mandelson podczas przyjęcia powitalnego w rezydencji ambasadora, Waszyngton, 26 lutego 2025 r.
Po ujawnieniu kolejnej serii akt Jeffreya Epsteina sytuacja polityczna brytyjskiego premiera Keira Starmera oraz jego bliskiego współpracownika, Morgana McSweeneya, pogarsza się z dnia na dzień. Kryzys wywołany kontrowersyjną nominacją Petera Mandelsona na stanowisko ambasadora Wielkiej Brytanii w USA zmusił Starmera do publicznego tłumaczenia się z decyzji, która głęboko podzieliła Partię Pracy. W kuluarach coraz donośniej słychać gniewne głosy posłów jego własnej partii, którzy mówią wprost o utracie zaufania i domagają się rozliczeń. — Ktoś musi zapłacić cenę za tę porażkę — podkreśla jeden z zwykle lojalnych wobec Starmera posłów, dodając, iż "nie obchodzi go", kto to będzie.

1 godzina temu












