Podczas posiedzenia komisji Rady Miasta Katowice jednym z kluczowych tematów był system gospodarowania odpadami oraz realne możliwości osiągnięcia wymaganych prawem poziomów recyklingu. Jak podkreślali przedstawiciele miasta, coraz bardziej wyśrubowane wskaźniki stają się dla dużych gmin poważnym wyzwaniem – nie tylko organizacyjnym, ale wręcz fizycznie niemożliwym do spełnienia.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w 2025 roku gminy muszą osiągnąć 55% poziomu odzysku i recyklingu odpadów komunalnych. To ogromny skok w porównaniu z rokiem 2022, kiedy wymagany próg wynosił 25%. W kolejnych latach wskaźnik ma dalej rosnąć, docelowo do 65% w 2035 roku.
Skala problemu w Katowicach
Na posiedzeniu wrócono uwagę na skalę systemu w Katowicach. Rocznie z miasta odbieranych jest ok. 169 tys. ton odpadów, licząc wszystkie frakcje – zarówno zmieszane, jak i segregowane. Tymczasem selektywna zbiórka to w tej chwili ok. 8,5 tys. ton rocznie.
Przy takiej strukturze strumienia odpadów osiągnięcie 55% recyklingu oznacza konieczność zagospodarowania w ten sposób dziesiątek tysięcy ton odpadów więcej niż obecnie. Jak zaznaczono podczas komisji, dla dużych miast taki skok – rok do roku o 10 punktów procentowych – jest mechanicznie i organizacyjnie niezwykle trudny do zrealizowania.
Nie tylko mieszkańcy, ale też rynek i infrastruktura
Problem nie dotyczy wyłącznie poziomu segregacji „u źródła”. Miasto wskazuje również na ograniczone możliwości zakładów przetwarzania, które nie są w stanie przyjmować tak dużych ilości odpadów nadających się do recyklingu. W praktyce oznacza to, iż choćby poprawa segregacji nie zawsze przekłada się na realne podniesienie wskaźników.
Szczególnie trudny jest recykling, który – w przeciwieństwie do szeroko rozumianego odzysku – wymaga spełnienia rygorystycznych kryteriów jakościowych i dokumentacyjnych. Podmioty działające na rynku mają możliwość selekcjonowania strumienia odpadów, co dodatkowo ogranicza możliwości samorządów.
Samorządy alarmują, przepisy pozostają bez zmian
Przedstawiciele Katowic podkreślali, iż problem ten nie dotyczy wyłącznie jednego miasta. Podobne trudności zgłaszają inne duże gminy, a temat jest przedmiotem rozmów m.in. na poziomie Metropolii oraz organizacji samorządowych. Jak zaznaczono, w 2025 roku na palcach jednej ręki będzie można policzyć duże miasta, które faktycznie spełnią ustawowe wymagania.
Mimo zgłaszanych postulatów, na razie nie widać zapowiedzi zmian przepisów, które dostosowałyby tempo wzrostu poziomów recyklingu do realnych możliwości samorządów. Miasto deklaruje dalsze działania na rzecz poprawy selektywnej zbiórki, ale jednocześnie ostrzega, iż przy obecnych regulacjach grozi to przerzucaniem kosztów systemu na mieszkańców w postaci wyższych opłat za odbiór odpadów.

2 miesięcy temu










