Czy w dobie wszechobecnych aplikacji mobilnych kasa biletowa na dworcu to przeżytek? Dla wielu seniorów z Giżycka odpowiedź brzmi: zdecydowanie nie. Jako radny, postanowiłem przyjrzeć się problemowi, który zmusza starszych mieszkańców naszego miasta do podróży do Ełku czy Olsztyna tylko po to… by kupić bilet. Oto szczegóły mojej interwencji u przewoźników.
Temat braku kas na dworcu PKP w Giżycku nie jest nowy. Nie działają one już od dłuższego czasu. Liczyliśmy, iż modernizacja linii kolejowej coś w tej sprawie zmieni, jednak remont dobiega końca, a kasy – jak były zamknięte, tak przez cały czas pozostają nieczynne.

Zapewne wielu z Was powie: „Panie Radny, mamy XXI wiek – bilet najłatwiej kupić w aplikacji lub przez internet”. I zgadzam się z tym. Sam uważam, iż skoro technologia daje nam takie możliwości, warto z nich korzystać. Ale rzeczywistość nie jest czarno-biała.
Głos, którego nie możemy ignorować
W listopadzie zgłosili się do mnie seniorzy z Giżycka. Przedstawili ten problem z zupełnie innej perspektywy – osób, które nie zawsze odnajdują się w cyfrowym świecie. Dla wielu, zwłaszcza starszych mieszkańców, tradycyjny kontakt i fizyczny bilet w ręku wciąż mają ogromne znaczenie.
To, co usłyszałem, było poruszające: część seniorów z Giżycka i okolic, aby kupić bilet na pociąg dalekobieżny z rezerwacją miejsca, jedzie szynobusem lub autobusem… do Ełku albo Olsztyna. Tylko po to, by stanąć przy kasie i spokojnie kupić bilet.
Zakup u konduktora w pociągach Intercity bywa „ruletką” – nie ma gwarancji wolnego miejsca. Dla starszej osoby podróż w takiej niepewności to ogromny stres.
Dlaczego u sąsiadów można, a u nas nie?
Przyjrzałem się sytuacji w regionie:
- w Ełku POLREGIO prowadzi własną kasę biletową,
- w Kętrzynie funkcjonuje kasa agencyjna Intercity.
Dlaczego więc w Giżycku – turystycznej stolicy Mazur – jedyną odpowiedzią kolei jest: „kup bilet w internecie”?
Co zrobiłem w tej sprawie?
Nie zostawiam tematu bez działania. Podjąłem konkretne kroki i mam już pierwsze odpowiedzi (pisma dołączam do artykułu):
POLREGIO odpowiedziało szybko. Na razie nie planuje otwarcia kasy, ale zapowiedziało szczegółową analizę frekwencji po pełnym powrocie pociągów na trasę.
PKP Intercity wciąż analizuje sprawę. Odpowiedź z końca grudnia to jedynie informacja o przekazaniu pisma do „jednostki merytorycznej”. Od tamtej pory – cisza.
Sprawdziłem możliwość utworzenia punktu partnerskiego w prywatnej placówce. Ze względów organizacyjnych byłoby to trudne, ale dziękuję za konstruktywną rozmowę i zaangażowanie.
Rozmawiałem z Wicestarostą Giżyckim o rozwiązaniach alternatywnych – np. miejscu, w którym można uzyskać pomoc przy zakupie biletu. Jedną z moich propozycji było Centrum Informacji Turystycznej, choć możliwe są też inne lokalizacje.
Moja ocena jest jasna: jesteśmy miastem wybitnie turystycznym. Kasa biletowa powinna znajdować się tam, gdzie jej naturalne miejsce – na dworcu.
A Wy co o tym sądzicie?
Czy kasy biletowe są dziś jeszcze potrzebne? Jak oceniacie fakt, iż w Ełku i Kętrzynie działają, a w Giżycku nie?
Piotr Tomasz Suchta – Radny Rady Powiatu w Giżycku









2 godzin temu










