Prezydent Karol Nawrocki darował zakaz wstępu na imprezy masowe osobie skazanej za przebywanie w sektorze innym niż wskazany na bilecie i zarządził zatarcie skazania. Według „Przeglądu Sportowego” decyzja dotyczy Piotra Staruchowicza, znanego jako „Staruch”. Sprawa wywołała lawinę komentarzy, ale jej rzeczywistą miarą powinny być proporcjonalność kary i równość obywateli wobec państwa.
Prawo łaski w sprawie zakazu stadionowego
Karol Nawrocki 3 sierpnia zastosował prawo łaski wobec trzech osób. Jedna z decyzji dotyczyła osoby skazanej za wykroczenie polegające na przebywaniu w sektorze innym niż wskazany na bilecie wstępu. Prezydent darował środek karny w postaci zakazu wstępu na imprezę masową i zarządził zatarcie skazania.
Kancelaria Prezydenta nie ujawniła nazwiska ułaskawionego. „Przegląd Sportowy” podał, iż chodzi o Piotra Staruchowicza, znanego jako „Staruch”, wieloletniego prowadzącego doping kibiców Legii Warszawa. To ważne rozróżnienie: oficjalny komunikat opisuje podstawę prawną i motywy decyzji, natomiast tożsamość wskazało medium.
Według Kancelarii za aktem łaski przemawiały pozytywna opinia środowiskowa, incydentalny charakter czynu oraz ustabilizowany tryb życia skazanego. Postępowanie zostało wszczęte na żądanie prezydenta. Sama decyzja mieści się w osobistej prerogatywie głowy państwa zapisanej w art. 139 Konstytucji.
Od telefonu na antenie do decyzji prezydenta
Sprawa stała się publiczna w grudniu 2025 roku. Staruchowicz zadzwonił wówczas do Kanału Zero podczas programu z udziałem Karola Nawrockiego i poprosił o ułaskawienie. Mówił, iż otrzymał dwuletni zakaz stadionowy po meczu w Lublinie za przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności, choć miał akredytację organizatora.
Prezydent odpowiedział wtedy, iż zna sprawę jedynie z przekazów publicznych i przed decyzją musi zapoznać się z postępowaniem sądowym. Zwrócił zarazem uwagę na nielogiczność sytuacji, w której osoba prowadząca doping nie może wejść na przeznaczone do tego miejsce. Sierpniowy komunikat Kancelarii pokazuje, iż sprawa została następnie rozpoznana na podstawie akt.
W internecie natychmiast pojawiły się komentarze, żarty i polityczne docinki, w tym sugestie o rzekomej przyszłej karierze ministerialnej Staruchowicza. Nie są one dowodem na motywy decyzji. Państwa prawa nie ocenia się miarą celności internetowej kpiny, ale jakością procedury i proporcjonalnością zastosowanej sankcji.
Proporcjonalna kara to interes obywatela
Prawo łaski zawsze budzi emocje, ponieważ prezydent ingeruje w skutki prawomocnego orzeczenia. Nie oznacza ono jednak uniewinnienia ani stwierdzenia, iż czynu nie było. W tym przypadku głowa państwa usunęła zakaz stadionowy oraz skutki skazania, opierając decyzję na aktach sprawy i przesłankach opisanych publicznie przez Kancelarię.
Z perspektywy obywatela zasadnicze pytanie brzmi prosto: czy długotrwały zakaz udziału w imprezach masowych był racjonalną reakcją na incydentalne przebywanie w niewłaściwym sektorze? Państwo ma obowiązek stanowczo ścigać stadionową przemoc i realne zagrożenia dla bezpieczeństwa. Nie może jednak mylić stanowczości z automatyzmem represji. Kara oderwana od ciężaru czynu nie wzmacnia porządku. Osłabia zaufanie do instytucji.
Prezydencka prerogatywa pod publiczną kontrolą
Kancelaria przypomniała, iż prawo łaski nie wymaga kontrasygnaty premiera, a decyzję podejmuje sam prezydent. Taka samodzielność jest elementem ustrojowej pozycji głowy państwa. Równocześnie każda głośna decyzja musi wytrzymać publiczną ocenę, zwłaszcza gdy dotyczy osoby rozpoznawalnej i zostaje poprzedzona bezpośrednią prośbą na antenie.
Dlatego potrzebna jest rzeczowa jawność motywów, a nie plemienny wrzask. W tej sprawie podano kwalifikację czynu, zakres łaski i przesłanki decyzji. To pozwala dyskutować o faktach. Stawką dla Polaków jest państwo, które potrafi odróżnić groźnego sprawcę od człowieka ukaranego niewspółmiernie surowo i które nie boi się naprawić skutków nadmiernej represji. Władza ma być twarda wobec przemocy, ale sprawiedliwa wobec obywatela. Inaczej twardość staje się jedynie urzędniczą demonstracją siły.
Źródło: Kancelaria Prezydenta RP













