Karol Nawrocki pożegnał Mateusza Bąka. Lechia traci symbol wierności

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Karol Nawrocki pożegnał Mateusza Bąka. Lechia traci symbol wierności


10 sierpnia 2026 roku w Pruszczu Gdańskim odbył się pogrzeb Mateusza Bąka, byłego bramkarza i symbolu Lechii Gdańsk, zmarłego w wieku 43 lat. W imieniu prezydenta Karola Nawrockiego list odczytał minister Mateusz Kotecki. Dla kibiców to pożegnanie człowieka, który przeszedł z klubem drogę od A klasy do Ekstraklasy.

Ostatnie pożegnanie w Pruszczu Gdańskim

W Pruszczu Gdańskim odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. Mateusza Bąka. Kancelaria Prezydenta RP poinformowała, iż w imieniu prezydenta Karola Nawrockiego w ostatnim pożegnaniu uczestniczył minister Mateusz Kotecki. To on odczytał list skierowany do uczestników uroczystości.

Mateusz Bąk zmarł w wieku 43 lat. Przyczyny śmierci nie podano do publicznej wiadomości. W takiej chwili obowiązuje powaga i milczenie tam, gdzie rodzina nie chce mówić więcej. Media, kibice i ludzie sportu żegnają nie rubrykę w statystykach, ale człowieka mocno związanego z klubem i miejscem, z którego wyrósł.

Według informacji przekazywanych przed uroczystością, pożegnanie zaplanowano na Cmentarzu Komunalnym w Pruszczu Gdańskim. Rodzina i bliscy prosili, aby zamiast wieńców przynieść jedną białą różę. Ten prosty gest pasował do tonu dnia lepiej niż wielkie słowa.

List prezydenta i pamięć kibiców

W liście do uczestników pogrzebu prezydent Karol Nawrocki pisał o Mateuszu Bąku jako o człowieku, który pozostawił trwały ślad w życiu Gdańszczan i kibiców. Na stronie prezydenckiej opublikowano słowa modlitwy: "Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie!". To zdanie zamykało oficjalne pożegnanie w duchu chrześcijańskiej pamięci.

Karol Nawrocki jest znany z przywiązania do Lechii Gdańsk i środowiska kibicowskiego. DN pisał wcześniej o tym, iż prezydentura Nawrockiego ma być głosem narodu, a nie salonu. W tym przypadku najważniejsza nie jest jednak polityka, ale ludzka i wspólnotowa pamięć. Gdy odchodzi ktoś rozpoznawany przez stadion przez lata, klubowa wspólnota reaguje jak rodzina.

Bąk należał do tych zawodników, których nie da się opisać wyłącznie tabelą występów. Był bramkarzem, trenerem i postacią kojarzoną z odbudową Lechii. Dla młodszych kibiców stał się znakiem czasu, w którym klub wracał z bardzo niskiego poziomu rozgrywek do piłkarskiej elity.

Droga od A klasy do Ekstraklasy

Najmocniejszym sportowym symbolem Mateusza Bąka pozostaje droga Lechii Gdańsk od A klasy do Ekstraklasy. Jak przypominają serwisy sportowe, był zawodnikiem, który związał się z klubem w okresie odbudowy i przeszedł z nim kolejne szczeble. W futbolu zawodowym, coraz mocniej rządzonym przez kontrakty, transfery i szybkie kalkulacje, taka wierność ma osobną wartość.

To nie była kariera budowana na hałaśliwym blasku. Była raczej historią pracy, przywiązania i odpowiedzialności za barwy. Właśnie takie biografie najczęściej zostają w pamięci kibiców na dłużej niż krótkie epizody głośnych nazwisk.

Według relacji mediów Lechia zdecydowała o zastrzeżeniu numeru 24, z którym kojarzony był Bąk. To gest sportowy, ale też wychowawczy. Klub mówi w ten sposób młodszym zawodnikom, iż są w historii miejsca postawy, których nie wolno mierzyć wyłącznie rynkową ceną.

Wierność barwom jako lekcja

Polski sport potrzebuje takich opowieści, bo one przypominają, czym jest lokalna wspólnota. Klub nie jest tylko przedsiębiorstwem, a stadion nie jest tylko usługą rozrywkową. Dla wielu ludzi to pamięć ojców, dzielnicy, miasta i lat spędzonych razem. W Gdańsku Lechia ma właśnie taki wymiar.

Śmierć Mateusza Bąka poruszyła środowisko, bo dotknęła człowieka kojarzonego z ciągłością. W czasach, gdy wiele więzi społecznych słabnie, wierność barwom i miejscu brzmi jak rzecz prosta, ale rzadka. Nie trzeba jej dopisywać patosu. Wystarczy spojrzeć na drogę od A klasy do Ekstraklasy.

Rodzinie, bliskim, przyjaciołom i kibicom należy się cisza oraz modlitwa. Mateusz Bąk zostaje w pamięci jako człowiek Lechii: bramkarz, uczestnik odbudowy klubu i symbol tego, iż sport ma sens wtedy, gdy jest zakorzeniony w lojalności.

Źródło: Kancelaria Prezydenta RP, Dziennik Bałtycki, Interia, Fakt, Do Rzeczy, Gdańsk.pl.

Źródło: Kancelaria Prezydenta RP

Tekst przygotowano z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji. Zasady stosowania AI w redakcji opisujemy na stronie Standardy redakcyjne.
Idź do oryginalnego materiału