Karol Nawrocki 28 sierpnia podpisał cztery ustawy i zawetował trzy: o państwowym eDzienniku, programach ochrony powietrza oraz ponownej zmianie Prawa energetycznego. Prezydent wskazał m.in. ryzyko dla danych uczniów, koszt ponad 200 mln zł i chaos wdrożeniowy. Weta zatrzymują przepisy, ale projekty mogą wrócić po poprawkach.
Siedem decyzji jednego dnia
Prezydent Karol Nawrocki rozstrzygnął 28 sierpnia los siedmiu ustaw. Cztery otrzymały podpis, trzy zostały skierowane z powrotem do Sejmu. Oficjalny komunikat Kancelarii Prezydenta RP podaje pełną listę aktów oraz uzasadnienia decyzji głowy państwa.
Podpisane zostały nowelizacje dotyczące samorządów zawodowych architektów i inżynierów budownictwa, jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, pomocy dla gruntów rolnych zniszczonych przez powódź oraz wsparcia zrównoważonego lotnictwa. Prezydent zaakceptował więc rozwiązania obejmujące odpowiedzialność zawodową, kontrolę importowanej żywności, stały mechanizm pomocy po powodzi i rekompensaty związane z droższym paliwem lotniczym SAF.
eDziennik z danymi dzieci bez podpisu
Najwięcej bezpośrednich skutków dla rodzin i szkół miała przynieść ustawa o państwowym eDzienniku. Karol Nawrocki poparł sam kierunek cyfryzacji, ale odmówił podpisu pod przedstawionym modelem. Wskazał na centralną bazę zawierającą numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencję i informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych uczniów.
Drugim problemem był koszt przekraczający 200 mln zł, który zdaniem prezydenta nie został wystarczająco uzasadniony. Trzeci dotyczył organizacji pracy szkół. Pilotaż miał ruszyć szybko, a cały system zacząć obowiązywać od września 2027 roku. Nawrocki zażądał konsultacji z nauczycielami i ekspertami, realnego zabezpieczenia informacji oraz przejrzystych kosztów.
Spór dotyczy warunków, na jakich państwo gromadzi w jednym miejscu wrażliwe informacje o dzieciach, a nie samej obecności technologii w szkole. Rodzice mają prawo oczekiwać, iż wygoda urzędu nie będzie ważniejsza od prywatności ucznia, a setki milionów złotych nie zostaną wydane bez jasnego rachunku.
Ochrona powietrza i ryzyko blokowania inwestycji
Drugie weto objęło nowelizację Prawa ochrony środowiska dotyczącą samorządowych programów ochrony powietrza. Nowe przepisy miały dopuścić skargi oparte na interesie faktycznym, bez konieczności wykazania naruszenia konkretnego przepisu dotyczącego skarżącego. Prezydent ocenił, iż tak szeroka konstrukcja mogłaby zostać wykorzystana przez organizacje spoza danego regionu, także zagraniczne, do blokowania dróg, fabryk i innych lokalnych inwestycji.
Kancelaria wskazała również na krótki czas pozostawiony samorządom na wdrożenie skomplikowanych i kosztownych obowiązków. Ochrona powietrza jest zadaniem państwa, ale nie może służyć jako boczne wejście do paraliżowania rozwoju gospodarczego. Dla mieszkańców stawką są miejsca pracy, infrastruktura i wpływ lokalnej wspólnoty na własne otoczenie.
Prawo energetyczne zmieniane po kilku miesiącach
Trzecia odmowa podpisu dotyczyła Prawa energetycznego. Prezydent zwrócił uwagę, iż w marcu podpisał inną zmianę tej ustawy, a po kilku miesiącach parlament przedstawił przepisy częściowo odwracające poprzednie rozwiązania. Taka praktyka uderza w przewidywalność prawa, której potrzebują przedsiębiorcy, inwestorzy i zwykli odbiorcy energii.
Weto jest w tym przypadku żądaniem porządnej legislacji. Państwo nie może oczekiwać inwestycji i długofalowych decyzji, jeżeli samo co kilka miesięcy przestawia reguły. Spór o wcześniejsze prezydenckie weto do mechanizmu SAFE pokazał już, iż urząd prezydenta zamierza oceniać ustawy również przez pryzmat suwerenności i odpowiedzialności finansowej.
Sejm może wrócić do zawetowanych ustaw
Odmowa podpisu nie kończy konstytucyjnej drogi ustaw. Zgodnie z art. 122 Konstytucji RP Sejm może ponownie uchwalić ustawę większością trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. o ile tak się nie stanie, rząd i większość parlamentarna mogą przygotować nowe, poprawione projekty.
Decyzje z 28 sierpnia wpisują się w model aktywnej prezydentury zapowiadany przez Karola Nawrockiego. Weto nie powinno być odruchem ani narzędziem partyjnej wojny. W tym pakiecie prezydent wskazał jednak konkretne ryzyka: bezpieczeństwo danych dzieci, niekontrolowane uprawnienia do skarżenia lokalnych programów i niestabilność prawa energetycznego. Teraz odpowiedzialność wraca do parlamentu.
Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej; Interia Wydarzenia.
Źródło: Interia Wydarzenia
















