- Oczywiście, w obliczu Władimira Putina, gdybym z nim w jednym panelu, czy przy jednym spotkaniu, nie zabrakłoby mi siły i energii, żeby powiedzieć mu co myślę - stwierdził prezydent Karol Nawrocki odnosząc się do kwestii potencjalnego udziału Polski w Radzie Pokoju i ewentualnych szczytach z udziałem Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenki.
Karol Nawrocki o dołączeniu do Rady Pokoju. Wspomniał o Putinie i Łukaszence

Przebywający w Davos prezydent Karol Nawrocki spotkał się, w godzinach popołudniowych, z Donaldem Trumpem. Po zakończeniu rozmowy w mediach społecznościowych udostępnione było zdjęcie i krótka, lakoniczna informacja mówiąca o wydarzeniu.
Szczegóły rozmowy poznaliśmy kilkadziesiąt minut wcześniej za sprawą wywiadu dla Telewizji Republika. Wówczas polski przywódca opowiedział o tematach dyskusji z amerykańskich prezydentem. Jak przyznał, w jej trakcie omawiano m.in. kwestię obecności amerykańskich wojsk w Polsce, a także współpracy w zakresie bezpieczeństwa militarnego.
- Dzisiaj te gwarancje bezpieczeństwa zostały potwierdzone. Nie ma planów, żeby wycofywać żołnierzy amerykańskich z Polski. Prezydent Trump, potwierdził: Karol, prezydencie, to o czym rozmawialiśmy jest trwałe, stałe, a Stany Zjednoczone są sojusznikiem Polski - podkreślił.
ZOBACZ: Prezydent Nawrocki w Radzie Pokoju Trumpa. Jest reakcja szefa rządu
- Z całą pewnością, relacja Polski (z USA - red.) za sprawą też naszej osobistej relacji z prezydentem, jest lepsza niż innych państw europejskich. Niezależnie od tego, kto jest prezydentem, premierem, w naszej strategii zawsze wpisane jest partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi w kwestiach gospodarczych, ekonomicznych, wojskowych - dodał.
Rada Pokoju. Prezydent o potencjalnym spotkaniu z Putinem i Łukaszenką
W dalszej części rozmowy Karol Nawrocki pytany był o ewentualne dołączenie Polski do tworzonej przez amerykańskiego przywódcę Rady Pokoju. Dziennikarz dopytywał, czy problemem nie jest lista przywódców, którzy zostali zaproszeni do udziału w tej organizacji m.in. Władimir Putin i Alaksander Łukaszenka.
Białoruski przywódca we wtorek potwierdził, iż przesłał już oficjalne dokumenty, które potwierdzają chęć udziału w Radzie Pokoju.
- Oczywiście, w obliczu Władimira Putina, gdybym z nim w jednym panelu, czy przy jednym spotkaniu, nie zabrakłoby mi siły i energii, żeby powiedzieć mu co myślę. Zresztą na wielu spotkaniach międzynarodowych, publicznych, mówię o tym, iż nie jestem w stanie zaufać Putinowi. Podkreślam kwestię rosyjskiego imperializmu i sowieckiego i dzisiejszego putinizmu. W istocie, spotkania dyplomatyczne i różnego rodzaju formaty dyplomatyczne dają możliwość do ekspresji oczekiwań i wyraźnej krytyki - wyjaśnił.
ZOBACZ: Rzecznik rządu o udziale Polski w Radzie Pokoju. Padły stanowcze słowa
Prezydent przyznał, iż potencjalne uczestnictwo tego typu osób jest "kłopotliwe dla prezydentów wielu państw", ale w trakcie rozmowy z Donaldem Trumpem ta kwestia nie była kluczowa. Ważniejsze były aspekty "formalne i porządku konstytucyjnego".
- Mówiliśmy o tym, iż udział Polski jest oczywiście ważny, potrzebny w Radzie Pokoju. Moje wsparcie dla prezydenta Trumpa jest niezachwiane i wsparcie prezydenta Trumpa dla Polski. Natomiast abyśmy mogli podpisać w pełni nie tylko pewne zobowiązanie intencjonalne, polityczne, indywidualne, nie chcę powiedzieć osobiste w imieniu narodu polskiego, to tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną. I o tym rozmawialiśmy dziś z prezydentem Donaldem Trumpem i - to jeszcze raz powtórzę - zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem - mówił.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu




