Sprawa dotyczy wydarzeń z 2021 roku. Wtedy Marcin Biliński był opozycyjnym radnym komitetu Przyjazdy Samorząd. W trybie dostępu do informacji publicznej zwrócił się wtedy o informacje na temat nagród dla osób zajmujących kierownicze stanowiska w Starostwie Powiatowym w Namysłowie, który kierował wtedy Konrad Gęsiarz z PiS.
Marcin Biliński wytykał, iż na odpowiedzi na pytania czekał trzy lata. Twierdził, iż polityk PiS chciał ukryć fakt przyznania nagrody w wysokości 50 tys. zł jednemu z urzędników i uporczywie uchylał się od udzielenia odpowiedzi, choć sądy wskazywały, iż powinien to zrobić.
Konrad Gęsiarz z PiS odpierał, iż odpowiedział na większość pytań, ale w przypadku kilku pracowników starostwa nie było ku temu podstaw. Argumentował to ochroną ich dóbr osobistych.
Sprawa trafiła do prokuratury, która początkowo odmówiła wszczęcia śledztwa. Po zażaleniu Marcina Bilińskiego śledczy ostatecznie zajęli się sprawą. Skierowali sprawę do Sądu Rejonowego w Kluczborku, który uznał Konrada Gęsiarza winnym tego, iż trzy razy nie dopełnił obowiązków związanych z udzieleniem odpowiedzi na zapytanie w trybie dostępu do informacji publicznej. Sąd ukarał go grzywną.
W kadencji 2024-2029 w powiecie namysłowskim PiS jest w opozycji, a jednym z jego radnych jest Konrad Gęsiarz. Wyrok sądu w Kluczborku nie oznaczał konieczności złożenia mandatu, ale skutkował brakiem możliwości kandydowania na urząd wójta lub burmistrza przez rok od uprawomocnienia. Po takim czasie wyrok ulegał zatarciu.
Konrad Gęsiarz z PiS i warunkowe umorzenie. „Nie było przesłanek do skazania”
Konrad Gęsiarz nie złożył jednak broni. W apelacji sprawą zajmował się Sąd Okręgowy w Opolu. A ten warunkowo umorzył karę nałożoną na polityka PiS przez sąd w Kluczborku.
„Od przeszło 2,5 roku walczyłem przed prokuraturą i sądami w związku z oskarżeniem mnie na wniosek Marcina Bilińskiego o rzekome >>przestępstwo urzędnicze<<, popełnione w czasie sprawowania funkcji Starosty Namysłowskiego” – napisał na swoim profilu na Facebooku.
„Na stronach Przyjaznego Samorządu budowano narrację robiącą ze mnie przestępcę, najpierw publikując grafiki o grożącym mi wyroku, a po wyroku w I instancji przedstawiając mnie jako skazanego, pomimo iż mamy domniemanie niewinności do momentu skazania prawomocnym wyrokiem” – zauważał polityk PiS.
Następnie stwierdził, iż Sąd Okręgowy w Opolu „prawomocnym wyrokiem umorzył postępowanie, nie dopatrując się przesłanek do skazania mnie”. „To kończy tę blisko 2,5-letnią batalię z prokuraturą, jak i Panem Bilińskim” – stwierdził.
Pod tym wpisem posypały się gratulacje od polityków oraz sympatyków PiS. Część osób zagrzewała Konrada Gęsiarza, by pociągnął Przyjazny Samorząd i Marcina Bilińskiego – aktualnie wiceburmistrza Namysłowa – do odpowiedzialności.
Zapytaliśmy, czy zamierza to zrobić. „W odróżnieniu od Pana Bilińskiego nie lubuję się aż tak sprawami sądowymi, dlatego nie jestem zwolennikiem pozywania przy każdej nadarzającej się okazji. To Pan Biliński znany jest z zamiłowania do zgłaszania licznych pozwów oraz zawiadomień do prokuratury i innych instytucji – najczęściej jak się okazuje nieskutecznych” – odpisał Konrad Gęsiarz.
Marcin Biliński: To nie oznacza braku winy
Wiceburmistrz Namysłowa uważa, iż były starosta namysłowski z PiS próbuje odwrócić uwagę od tego, iż sąd go nie uniewinnił.
– Tu mamy do czynienia z warunkowym umorzeniem na okres próby jednego roku. Pan Gęsiarz nie ma więc statusu osoby karanej, ale to nie oznacza, iż sąd drugiej instancji skreślił jego winę. Przeciwnie, ona pozostaje faktem. A jeżeli w ciągu roku on dopuści się złamania prawa, to spotka go pierwotnie zasądzona kara – argumentuje Marcin Biliński.
– Wystąpiłem o uzasadnienie decyzji sądu w Opolu -– kontynuuje wiceburmistrz Namysłowa. – Ale z samego wyroku wynika, iż pan Gęsiarz ma zapłacić 2 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ma też pokryć koszty sądowe. Dlatego to, co rozpowszechnia, nie polega na prawdzie – uważa.
Podobne tezy pojawiły się na facebookowym profilu Przyjaznego Samorządu. Zwróciliśmy się do byłego starosty namysłowskiego o odniesienie się do nich.
„Przyjazny Samorząd nie był stroną na żadnym etapie postępowania więc nie widzę potrzeby komentowania ich interpretacji sprawy” – napisał Konrad Gęsiarz z PiS.
Marcin Biliński uważa, iż Konrad Gęsiarz chce mu „przyprawić gębę” awanturnika, który nieskutecznie walczy przed sądami.
– Tymczasem jest przeciwnie. Dowodzi tego zarówno fakt, iż sąd drugiej instancji nie uniewinnił byłego starosty namysłowskiego, jak i to, iż udało mi się doprowadzić do wygaszenia mandatu radnego Władysława Siejki z PiS w radzie miejskiej – stwierdza wiceburmistrz Namysłowa.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

1 godzina temu














