Łukasz Gibała zbiera dodatkowe, brakujące podpisy, by nie wypaść z wyścigu o prezydenturę Krakowa. Wszystko przez braki w adresach podpisujących się zwolenników kandydata. Miejska komisja wyborcza zakwestionowała 70 proc. złożonych podpisów. Kandydat liczy, iż mobilizacja wywołana wpadką może ostatecznie poprawić jego wynik, a nie go pogrążyć.