Kandydat na prezydenta Krakowa wieszczy kolejne referendum. „Wrota Hadesu zostały otwarte”

1 godzina temu

Do przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa pozostał niespełna miesiąc. Tymczasem jeden z kandydatów przymierzających się do startu w tych wyborach wieszczy, iż Kraków może czekać kolejne referendum, w którym odwoływany będzie wybierany teraz prezydent. Czy taki scenariusz jest możliwy i realny?

Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września 2026 roku. Krakowianie pójdą do urn, bo w majowym referendum został odwołany dotychczasowy prezydent Aleksander Miszalski. I teraz każdy nowy prezydent Krakowa musi się liczyć ze scenariuszem, w którym niezadowoleni z jego rządów będą dążyć do jego odwołania przed upływem kadencji.

Taki scenariusz dla prezydenta Krakowa, który zostanie wybrany tej jesieni, wieszczy kandydat na prezydenta Łukasz Wantuch. „Zaraz po ogłoszeniu wyników zacznie się kampania do następnych wyborów samorządowych, które będą na wiosnę 2029. Nowy prezydent (lub prezydentka) będzie miał bardzo trudne zadanie. Odziedziczy po poprzedniku budżet na następny rok z małymi możliwościami zmiany (zresztą w każdym budżecie 75 procent wydatków są stałe). Jakikolwiek błąd zostanie bezlitośnie wykorzystany przez opozycję. Przykład został dany. o ile jesteś niezadowolony z wyniku wyborów, to dążysz do III tury. Nie będę zaskoczony, o ile jeszcze w tej kadencji zostanie zorganizowane kolejne referendum odwoławcze. Mało prawdopodobne, ale wrota Hadesu zostały otwarte” – to treść facebookowego wpisu Łukasza Wantucha.

Czy to w ogóle możliwe, by w trakcie jednej kadencji samorządowej odbyły się dwa referenda odwoławcze? Ustawa o referendum lokalnym mówi, iż wniosek mieszkańców w sprawie zarządzenia referendum dotyczącego odwołania wójta, burmistrza lub prezydenta miasta (a także rady gminy) może zostać złożony po upływie 10 miesięcy od dnia wyboru organu albo 10 miesięcy od dnia ostatniego referendum w sprawie jego odwołania i nie później niż na 8 miesięcy przed zakończeniem jego kadencji. Formalnie nie ma więc żadnych przeszkód, by za rok niezadowoleni z wybieranego teraz prezydenta inicjowali akcję referendalną.

Kolejne referendum jest więc możliwe. Czy realne? Im mniejsza będzie frekwencja będzie w najbliższych przedterminowych wyborach, tym łatwiej będzie później odwołać prezydenta. Im więc mniej osób pójdzie głosować teraz, tym mniej będzie musiało uczestniczyć w ewentualnym referendum, by było ono skuteczne. Trzeba pamiętać, iż ważna jest frekwencja z dnia, w których doszło do wyboru prezydenta. jeżeli zostanie on wybrany w drugiej turze, to ważne będzie jaka w niej będzie frekwencja.

Co interesujące – zwolennicy wybranego za kilka tygodni prezydenta mogą również próbować organizować referendum tylko w sprawie odwołania Rady Miasta. W tym przypadku takie referendum mogłoby się odbyć jeszcze wcześniej – wniosek o takie referendum może być złożony 10 miesięcy po majowym referendum, w który rada nie została odwołana. To raczej mało prawdopodobne, bo jego efektem byłby prawdopodobnie odwet przynajmniej części środowisk, z którymi wywodzą się radni i wtedy na pewno pojawiłby się wniosek o odwołanie prezydenta. A wtedy wrota Hadesu – jak to określił Łukasz Wantuch – zostałyby nie tylko otwarte, ale całkowicie zdemolowane.

Idź do oryginalnego materiału