Kandydat na prezydenta chce utylizować dziki. Będą polowania w mieście?

1 godzina temu

– Najpierw metody nieinwazyjne: odstraszanie, zabezpieczanie śmietników, likwidacja dzikich wysypisk, odławianie, zapory. Ale jeżeli to nie działa — a widać, iż nie działa — trzeba sięgnąć po mocniejsze, legalne środki, także redukcję populacji – taki plan na walkę z dzikami przedstawia Michał Drewnicki, kandydat na prezydenta Krakowa z ramienia PiS.

Drewnicki przypomina, iż w czwartek w Krakowie dzik zaatakował wózek z rocznym dzieckiem, które wypadło na beton i trafiło do szpitala.

– To jest moment, w którym trzeba skończyć z udawaniem, iż problemu nie ma. Od lat mieszkańcy alarmują, iż dziki wchodzą na osiedla, ryją trawniki, chodzą przy szkołach, przedszkolach, placach zabaw i blokach. Dzisiaj to nie jest już tylko uciążliwość. To jest zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Bezpiecznym miejscem dla dzika jest las. Bezpiecznym miejscem dla dziecka jest plac zabaw, droga do szkoły i osiedle – podkreśla Drewnicki.

Kandydat na prezydenta zaznacza, iż przygotował projekt uchwały kierunkowej Rady Miasta Krakowa do Prezydenta Miasta Krakowa. Chce, by miasto podjęło wszystkie legalne działania, które realnie ograniczą zagrożenie ze strony dzików.

– Najpierw metody nieinwazyjne: odstraszanie, zabezpieczanie śmietników, likwidacja dzikich wysypisk, odławianie, zapory. Ale jeżeli to nie działa — a widać, iż nie działa — trzeba sięgnąć po mocniejsze, legalne środki, także redukcję populacji. Nie chodzi o polowania dla zabawy. Nie chodzi o trofea. Chodzi o bezpieczeństwo dzieci, rodzin i mieszkańców. Bo jeżeli mam wybierać między dobrostanem dzika a bezpieczeństwem małego, bezbronnego dziecka — wybieram dziecko. Miasto jest dla ludzi. Las jest dla dzików. Czas skończyć z niemocą. Czas na konkretne działania – apeluje Drewnicki.

Idź do oryginalnego materiału