Wczoraj oficjalnie rozpoczął się 39. Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Walizka”. Jednym z najbardziej wyrazistych i poruszających momentów pierwszego dnia był występ na ulicy Długiej. Choć kulisy przygotowań przypominały prawdziwy thriller logistyczny, kanadyjski artysta Pierrick St-Pierre udowodnił, iż prawdziwa sztuka obroni się w każdych warunkach. kilka brakowało, a do wczorajszego widowiska w ogóle by nie doszło. Wszystko przez poważne problemy ze sprzętem – część rekwizytów artysty została zagubiona na lotnisku i nie dotarła do Łomży. Na szczęście, dzięki błyskawicznej mobilizacji, te najważniejsze elementy udało się sprawnie odtworzyć i przygotować tuż przed wyjściem przed publiczność. Sam Pierrick, mimo nerwowego początku i faktu, iż do miasta przyjechał dopiero dzień wcześniej , nie krył wdzięczności za okazaną pomoc: od samego początku został przyjęty przez organizatorów z wielkim szacunkiem i niezwykle ciepło.
Dla St-Pierrea to absolutny debiut w naszym mieście. Choć kiedyś zdarzyło mu się przejeżdżać przez Polskę tranzytem, to właśnie w Łomży po raz pierwszy w życiu gra swój autorski spektakl. Do programu „Walizki” trafił przez otwartą rekrutację – jego festiwalowa propozycja po prostu spodobała się organizatorom.
Na Długiej Kanadyjczyk gwałtownie „kupił” public