Kanada odsuwa się od USA. Europejskie uzbrojenie zyskuje pierwszeństwo

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Kanada odsuwa się od USA. Europejskie uzbrojenie zyskuje pierwszeństwo


Kanada 29 sierpnia zapowiedziała dalsze ograniczanie zakupów uzbrojenia w USA i zwrot ku własnemu przemysłowi oraz partnerom w Europie, także Polsce. Sekretarz stanu Stephen Fuhr wskazał, iż wojna celna podważyła społeczną zgodę na kontrakty dla amerykańskich firm. Dla Warszawy otwiera się rynek, ale bez gwarancji zamówień.

Wojna celna uderza w kontrakty zbrojeniowe

Napięcie handlowe między Kanadą a Stanami Zjednoczonymi zaczyna zmieniać decyzje dotyczące bezpieczeństwa. Stephen Fuhr, kanadyjski sekretarz stanu odpowiedzialny za zakupy obronne, powiedział w rozmowie z CBC, iż społeczeństwo nie zaakceptowałoby dziś łatwo dużych kontraktów udzielanych amerykańskim firmom bez konkurencji. Ottawa chce wzmacniać własne zakłady i szukać dostawców w Europie oraz Azji.

To polityczny sygnał, ale płynący z bardzo konkretnego sporu o pieniądze, miejsca pracy i kontrolę nad technologią. Kanada przez dekady budowała obronę w ścisłym związku ze Stanami Zjednoczonymi. Teraz presja celna Waszyngtonu sprawia, iż zależność od jednego dostawcy staje się w oczach kanadyjskich władz ryzykiem gospodarczym i strategicznym. Wojna celna między Ottawą a Waszyngtonem przenosi się więc z handlu cywilnego do przemysłu obronnego.

Ottawa stawia na przemysł i swobodę technologii

Fuhr wskazał również na ograniczenia wynikające z amerykańskich przepisów ITAR, które kontrolują obrót oraz wykorzystanie technologii wojskowych pochodzących z USA. Dla państwa kupującego sprzęt oznacza to, iż sam zakup nie daje pełnej swobody modernizacji, integracji i dalszego rozwoju systemu. Kanada chce większego wpływu na to, co powstaje za jej pieniądze i co może być produkowane w jej zakładach.

Ten kierunek kanadyjski rząd prezentował już wcześniej. W czerwcu Fuhr odwiedził targi ILA w Berlinie oraz Eurosatory w Paryżu. Oficjalny komunikat kanadyjskiej Agencji Inwestycji Obronnych podkreślał rozmowy o obronie powietrznej, zdolnościach przemysłowych i współpracy z partnerami UE. Ottawa nie ukrywa, iż zakupy mają wspierać krajowe przedsiębiorstwa oraz zatrudnienie.

Europa dostała szansę, Polska musi o nią walczyć

Kanada i Unia Europejska zbudowały już formalne zaplecze tej współpracy. Partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony podpisano w czerwcu 2025 r., a w 2026 r. uzgodniono warunki udziału kanadyjskich firm i produktów w zamówieniach finansowanych przez instrument SAFE. Tekst umowy opublikowany w Dzienniku Urzędowym UE kładzie nacisk między innymi na zdolność do decydowania o konstrukcji, modyfikacji i komponentach sprzętu bez ograniczeń narzucanych przez państwa trzecie.

W polskiej debacie łatwo uznać każdą zapowiedź współpracy za gotowy sukces eksportowy. To błąd. Fuhr wymienia Polskę wśród możliwych partnerów, ale nie ogłosił konkretnego kontraktu, jego wartości ani rodzaju uzbrojenia. Polskie zakłady muszą przedstawić konkurencyjny produkt, zapewnić moce produkcyjne i zaoferować Kanadzie realny udział przemysłowy. Sama dobra relacja polityczna nie zastąpi dostawy na czas.

Polska ma argumenty. Nasz przemysł pracuje przy artylerii, pojazdach opancerzonych, amunicji, systemach obrony przeciwlotniczej i bezzałogowych. Część zdolności jest rozwijana w dużym tempie pod presją wojny na Ukrainie. Inwestycje w produkcję pojazdów opancerzonych w Bumarze-Łabędy pokazują skalę odbudowy, ale potrzeby własnej armii pozostają ogromne. Eksport nie może odbywać się kosztem terminowego wyposażania Wojska Polskiego.

Lekcja suwerenności dla Warszawy

Kanadyjski zwrot jest istotny dla Polski z jeszcze jednego powodu. Ottawa mówi wprost, iż broń jest narzędziem bezpieczeństwa oraz polityki przemysłowej. Państwo chce utrzymać pieniądze, kompetencje i miejsca pracy u siebie, a zagraniczne partnerstwo ocenia przez pryzmat własnego interesu. Tak właśnie działa dojrzała polityka narodowa.

Warszawa powinna wykorzystać otwarcie kanadyjskiego rynku, ale równocześnie wyciągnąć lekcję z przyczyn tej zmiany. Uzależnienie obrony od jednego zagranicznego dostawcy może stać się narzędziem presji, choćby między formalnymi sojusznikami. Dywersyfikacja ma sens wtedy, gdy prowadzi do transferu wiedzy i produkcji w Polsce, a nie do zamiany jednej zależności na drugą.

Dla polskiego podatnika stawką są miliardy wydawane na wojsko, bezpieczeństwo dostaw w czasie kryzysu i przyszłość krajowych fabryk. Kanada otwiera drzwi. Zadaniem polskiego państwa jest wejść przez nie z ofertą, która wzmacnia równocześnie eksport i suwerenność obronną Rzeczypospolitej.

Źródło: WP Wiadomości, rząd Kanady, Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału