Kanada nie ukrywa, iż cła odwetowe mają uderzyć w konkretne amerykańskie stany przed wyborami

goniec.net 7 godzin temu

Kanada nie ukrywa, iż cła odwetowe mają nie tylko chronić własny rynek, ale też uderzyć w konkretne amerykańskie stany przed wyborami midterm 3 listopada 2026. To nie jest wyłącznie interpretacja Blacklock’s Reporter. Minister Mélanie Joly powiedziała to reporterom. Premier Ontario Doug Ford poszedł jeszcze dalej i wprost mówił o „czerwonych stanach” i bazie wyborczej administracji Trumpa.

Informacja podana przez Blacklock’s Reporter 26 sierpnia 2026 r. jest w dużej mierze potwierdzona przez niezależne relacje mediów kanadyjskich i amerykańskich oraz oficjalne dokumenty rządu federalnego. Rząd premiera Marka Carney’a ogłosił 25 sierpnia pakiet ceł odwetowych na amerykańskie towary o wartości 27,6 mld CAD (ok. 20 mld USD), które mają wejść w życie 8 września. Minister przemysłu Mélanie Joly (ISED) przyznała reporterom, iż lista produktów została skonstruowana także z myślą o konkretnych stanach amerykańskich.

Po ogłoszeniu ceł na ok. 700 amerykańskich produktów (maszyny rolnicze, AGD, sery, homary, telefony, stal itd.) Joly została zapytana, czy lista została ułożona tak, by karać stany republikańskie i stany najważniejsze dla midterms. Odpowiedziała, iż Kanada wywiera presję „na różne stany i różnych ludzi”, a wybór produktów jest „mądry i strategiczny”, żeby uzyskać presję polityczną.

To nie pierwszy raz. Już w 2025 Joly mówiła o wywieraniu presji na biznes w kluczowych stanach republikańskich, by ten z kolei naciskał na Biały Dom. Rząd federalny prowadził też kampanię reklamową przeciwko cłom USA m.in. na billboardach w stanach czerwonych.

Doug Ford, premier Ontario napisał do premiera list z żądaniem dodatkowych ceł na import z Alabamy, Arkansas, Florydy, Iowy, Missouri, Montany, Teksasu i Wisconsin — bo to „politycznie istotne stany dla bazy obecnej administracji”. Publicznie powtarzał: „czerwone stany uderzymy mocno” i iż Trump „musi zapłacić cenę w midterms”.

To jest otwarta doktryna: użyć narzędzi handlowych, żeby zmienić rachunek polityczny amerykańskich wyborców i senatorów, zanim pójdą do urn.

Lista produktów pokrywa się z gospodarką stanów, w których rozstrzyga się Senat USA:

  • Maine — homary i przetwórstwo przy granicy; sen. Susan Collins (R) broni mandatu w wyścigu ocenianym jako toss-up.
  • Wisconsin — nabiał i sery.
  • Ohio — AGD i przemysł; sen. Jon Husted (R) kontra Sherrod Brown.
  • Michigan, Iowa, Alaska — handel z Kanadą jest tam na tyle duży, iż wzrost cen i zakłócenie łańcuchów dostaw stają się tematem kampanii.

Cła płacą importerzy i w praktyce konsumenci. jeżeli kanadyjskie stawki podniosą ceny AGD, serów czy elektroniki w Ohio czy Wisconsin, lokalny wyborca odczuje to przy kasie. Ottawa liczy, iż ten wyborca — albo jego senator — zacznie naciskać na Trumpa. To jest dokładnie definicja presji wyborczej prowadzonej przez obce państwo, tylko narzędziami celnymi, nie ulotkami.

Kampanie demokratyczne w stanach przygranicznych od razu wpięły wojnę celną w przekaz o kosztach życia i „chaotycznych cłach Trumpa”. Komitet senacki Demokratów oskarża republikańskich kandydatów o bycie „pieczątką” Białego Domu. Sherrod Brown, Troy Jackson i inni wiążą lokalne ceny z polityką Trumpa. To standardowa taktyka opozycji: gdy ceny rosną, obwinia się partię rządzącą.

Nie ma na razie publicznego dowodu, iż to Partia Demokratyczna w Waszyngtonie ułożyła kanadyjską listę celną albo wydała Ottawie instrukcję „uderzcie w Maine i Ohio”. Uprawnione jest więc pytanie czy rząd Carney’a świadomie prowadzi politykę, która w amerykańskim kalendarzu wyborczym działa na korzyść Demokratów — i czy otoczenie premiera zwiększa wrażenie sojuszu partyjnego, a nie tylko państwowego.

W lutym 2026 Maia Johnson, Amerykanka z doświadczeniem w kampanii Hillary Clinton (2016) i w firmie danych politycznych Michaela Bloomberga (Hawkfish), została starszą doradczynią PMO ds. strategii wobec interesariuszy w USA. W lipcu 2026 dostała nowo utworzone stanowisko dyrektor operacyjnej biura premiera, zachowując rolę ds. relacji z USA. Globe and Mail to potwierdził. Johnson jest obywatelką USA; krytycy wskazują, iż osoba z karierą w kampaniach demokratycznych doradza teraz kanadyjskiemu premierowi, jak układać relacje z administracją Trumpa.

Jest to fakt, który wzmacnia tezę o ideowym i sieciowym powiązaniu otoczenia Carney’a z amerykańską lewicą instytucjonalną (klimat, finanse, kampanie Demokratów). Rząd nie przedstawił jasnego publicznego opisu, jaki zakres ma „US stakeholder strategy” w środku wojny handlowej.

Demokraci nie muszą „sterować Kanadą”, żeby na tym skorzystać. Wystarczy, iż Ottawa sama celuje w stany, gdzie republikanie bronią Senatu, a amerykańska opozycja dokłada narrację o drożyźnie. Zbieżność interesów jest oczywista.

Idź do oryginalnego materiału