Kamińskiemu puszczają nerwy. Wydarł się na dziennikarkę

21 godzin temu

Podczas konferencji prasowej Mariusz Kamiński, były szef MSWiA i europoseł Prawa i Sprawiedliwości, ostro zareagował na pytanie dziennikarki TVP dotyczące jego przyszłości w kontekście przepisów azylowych na Węgrzech.



Chcesz czytać więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Dziennikarka TVP zapytała Kamińskiego o doniesienia węgierskich mediów sugerujące, iż Viktor Orbán już wprowadził przepisy ułatwiające udzielanie azylu politykom z państw członkowskich UE. – Rozumiem, iż pan nie zamierza skorzystać z takiej możliwości? – dopytała, uśmiechając się.

Pytanie wyraźnie zirytowało europosła PiS, który w ostrych słowach skomentował zarówno treść, jak i sposób jego zadania. – Pani pytanie i pani uśmieszek są niestosowne, niewłaściwe i nieprofesjonalne, a także pokazujące pani… – rozpoczął Kamiński. Gdy reporterka próbowała wtrącić się do jego wypowiedzi, natychmiast ją uciszył: – Proszę mi nie przerywać. Pani się zwraca do mnie.

Kamiński stanowczo odrzucił możliwość opuszczenia Polski. – Nigdy, nigdy nie pozwolę wyrzucić się z mojego kraju. O ten kraj walczyłem w czasie komuny, w czasach sowieckich i będę walczył o demokrację, o przyzwoitość w życiu publicznym w naszym kraju, niezależnie od kosztów osobistych – powiedział.

Dodał, iż nie pozwoli żadnemu przedstawicielowi obecnej władzy na odebranie mu prawa do pozostania w Polsce. – Nikomu, żadnemu Tuskowi, Bodnarowi ani innemu nadgorliwcowi z prokuratury nie pozwolę wyrzucić się z mojego kraju. Będę tu walczył w każdej sytuacji do końca – podkreślił.

Polityk PiS najwyraźniej nie zauważył, iż nikt go nie chce z Polski wyrzucać. Wprost przeciwnie.

Idź do oryginalnego materiału