Jarosław Kaczyński wybrał kandydata PiS na premiera. To Przemysław Czarnek ma poprowadzić partię do zwycięstwa w wyborach. Roman Giertych nie zwlekał i przypomniał aferę, w którą Czarnek był uwikłany. – W tych okolicznościach, które mamy dzisiaj w Polsce, w tej sytuacji, którą uważam za trudną, musimy podjąć wyzwanie i zwyciężyć, stworzyć nowy rząd. Jestem głęboko przekonany, iż takim człowiekiem w tym momencie jest pan profesor Przemysław Czarnek – powiedział Jarosław Kaczyński podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości w krakowskiej hali „Sokół”. Tym samym zakończył się casting PiS na premiera. To Czarnek ma być liderem, który poprowadzi partię do zwycięstwa w wyborach w 2027 roku. Taka decyzja prezesa oznacza, iż PiS idzie w radykalizację i bój o prawicowych wyborców, którzy odeszli do Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Oczywiste jest, iż Przemysław Czarnek nie jest politykiem, który zdobędzie dla partii nowych wyborców z centrum. Sieć zalała fala komentarzy. W PiS oczywiście – przynajmniej oficjalnie – wszyscy są zachwyceni. Wychwalają Jarosława Kaczyńskiego za decyzję i samego Czarnka jako lidera. Politycy innych partii mają inne refleksje na temat wyboru prezesa. – Czarnek. Super. Agresywny kandydat to recepta na wewnętrzne podziały w PiS – ironizuje Ryszard Petru. Czarnek. Super. Agresywny kandydat to recepta na wewnętrzne podziały w PiS. —