Kaczyński wściekł się na polityków PiS. Grozi karą za "szkodliwą dyskusję"

14 godzin temu
Jarosław Kaczyński przestrzegł polityków PiS przed udziałem w "szkodliwej dyskusji", do której doszło z udziałem niektórych członków partii. Zapowiedział również dotkliwą karę dla osób niestosujących się do jego polecenia.
Kaczyński grozi karą
"Szanowni Państwo, w związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość. Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS" - napisał Jarosław Kaczyński w piątek 13 lutego.

REKLAMA











Kaleta "uciszył" Terleckiego
Według doniesień TVN24 we wtorek między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą doszło do niespodziewanej wymiany zdań na sejmowym korytarzu. Terlecki został bowiem zapytany przez dziennikarkę TVN24, czy "zabrałby pieniądze Zbigniewowi Ziobrze za to, iż nie przychodzi na obrady". - Jak nie przychodzi, to trudno - odparł poseł PiS.


Zobacz wideo Kaczyński chce nowej konstytucji. "Nam się to należy!"



Jego słowa usłyszał były wiceminister sprawiedliwości, który wszedł w kadr, a następnie zaproponował, aby Terlecki "może nie wypowiadał się w tej sprawie". Dziennikarka zwróciła więc uwagę, iż rozmawia w tej chwili z Terleckim, ale Kaleta nalegał. - Pan minister Ziobro jest obiektem represji politycznych, o czym pan poseł pewnie wie - powiedział. "Widzieliście kiedyś, żeby poseł PiS uciszał innego posła PiS? To posłuchajcie" - napisała reporterka TVN24 Arleta Zalewska.






W piątek spór miał swoją kontynuację, ponieważ Terlecki stwierdził, iż była to "gó***eria" i dodał, iż "nie bardzo" mu się podobało zachowanie jego partyjnego kolegi. - Ale co zrobić? Nie każdy jest dobrze wychowany - podsumował w rozmowie z TVN24. Polityk stwierdził jednak, iż wybacza Kalecie i nie oczekuje od niego przeprosin.


PiS podzielony. Padają ostre słowa
Sytuacja podzieliła polityków PiS na dwa obozy. Reprezentantem jednego z nich był poseł PiS Michał Wójcik, który ocenił, iż Kaleta "zachował się jak trzeba i jak powinien się zachować każdy poseł PiS". Po drugiej stronie stanął między innymi poseł Grzegorz Puda. "Marszałek Ryszard Terlecki uczciwie nazwał prostackie zachowanie dużo młodszego kolegi" - stwierdził polityk. Mateusz Morawiecki zaapelował z kolei "do wszystkich rozgrzanych głów, które rzuciły się dzisiaj na Ryszarda Terleckiego", aby "dały sobie na wstrzymanie". Polityk przestrzegł również, iż "grając na wewnętrzny konflikt, grają w grę rozpisaną przez przeciwników".



"Walka harcerzy i zakonników PC z maślarzami i uciekinierami gulaszowymi"
Poseł KO Tomasz Trela ocenił, iż sytuacja jest pokłosiem sporu, do którego doszło w PiS między zwolennikami Mateusza Morawieckiego (harcerzami) a jego przeciwnikami (maślarzami). W jego relacji przewijają się również politycy z kręgu Kaczyńskiego, którzy należeli do Porozumienia Centrum (zakonnicy PC) i "uciekinierzy gulaszowi". Określenie to najprawdopodobniej odnosi się do polityków, którzy wyjechali na Węgry (Ziobro, Romanowski). Zdaniem Treli sytuacja przypomina konflikt, do którego doszło w Polsce 2050 Szymona Hołowni, który kiedyś uronił łzy nad Konstytucją. "Pięknie wygląda walka harcerzy i zakonników PC z maślarzami i uciekinierami gulaszowymi. Wygląda jakby byli na korepetycjach u płaczącego Szymka. Panowie, trzymam kciuki, za Szymka też" - napisał polityk.
Więcej informacji na temat sytuacji w PiS znajduje się w artykule: "W PiS spięcie za spięciem. 'Praca i pokora. To nie służy naszemu obozowi'".
Źródła: X, TVN24
Idź do oryginalnego materiału