Kaczyński w panice. Boi się konsekwencji afery w Funduszu Sprawiedliwości

3 miesięcy temu

Odejście Janusza Kowalskiego z Suwerennej Polski pokazuje, iż partia Ziobry dożywa już swoich dni. Ci, z jej polityków, którzy nie są zamieszani w aferę związaną z Funduszem Sprawiedliwości, prawdopodobnie odnajdą się w PiS. Reszta nie zostanie przyjęta.



Chcesz czytać więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Jarosław Kaczyński odniósł sukces. Udając, iż nie wie nic na temat procederu wyprowadzania pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości sprawił, iż afera nie przykleiła się do PiS. […] Afera kojarzona jest jednoznacznie z ludźmi Zbigniewa Ziobry. A chory były minister nie może przyjmować ciosów i nie wiadomo, czy będzie mógł odpowiadać na pytania śledczych – zauważa Jacek Nizinkiewicz na łamach „Rzeczpospolitej”.

– Politycznie i propagandowo sytuacja jest klarowna – winni są ziobryści, nie kaczyści. Taki przekaz udało się utrzymać i po wyborach, mimo iż Kaczyński ich wynik tłumaczył rozpętaną przez Romana Giertycha aferą, przyznając rację mecenasowi, iż jest skuteczny politycznie – dodaje dziennikarz.

Tyle tylko, iż człowiekiem który odpowiada za wszystko, co działo się w Polsce w latach 2015-2023 jest Jarosław Kaczyński. I od tej odpowiedzialności nie ucieknie.

Zapewne dlatego tak bardzo boi się afery Funduszu Sprawiedliwości.

Idź do oryginalnego materiału