Kaczyński już grozi ministrowi Żurkowi zakładem zamkniętym, szokujące słowa. „Może by go trzeba troszkę podleczyć”

5 dni temu
Jarosław Kaczyński ruszył w trasę i przyjechał do Bydgoszczy. Na miejscu zaczął grozić ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi. Jarosław Kaczyński Tour Jak niemal co roku Jarosław Kaczyński odwiedza wybrane miasta, by spotkać się ze swoimi wyborcami – na miejsce przychodzą najczęściej najtwardsi zwolennicy. I prezes PiS o tym wie i do nich kieruje swój przekaz: atakuje lewicę, środowiska LGBT i wreszcie obecny rząd. Podczas spotkania w Bydgoszczy Kaczyński straszył i wojną z Rosją, i wojną ekonomiczną, i wreszcie wojną hybrydową. Najgorsze jest to, iż – jego zdaniem – obecny rząd w ogóle nie radzi sobie z niebezpieczeństwami, jakie przed nim stoją. Wskazał na „niezdolność obecnej władzy do rządzenia”. Atak na Żurka Atak na rząd Donalda Tuska pozwolił mu wbić szpilę w obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. – Działa niejaki Żurek, nie wiem, gdzie on się powinien znaleźć. Czy najpierw za kratkami, takimi? Ale są oznaki, które odnoszą się do jego wypowiedzi, zachowań, które by wskazywały, iż przedtem by potrzebne były trochę łagodniejsze kratki, w innych instytucjach? Może by go trzeba było troszkę podleczyć – zastanawiał się publicznie szef PiS. Tak, lider obecnej opozycji nie tylko straszył ministra sprawiedliwości więzieniem, ale także zakładem psychiatrycznym! Poprzednik Żurka, Adam Bodnar, był jego przeciwieństwem: mówił
Idź do oryginalnego materiału