Kaczyński i Nawrocki torpedują program SAFE, bo on oddala PiS od władzy

2 godzin temu

Berczyński przypomniał mi się w związku z wysiłkami różnych grup i osób, działających z odkrytą przyłbicą lub nie, by storpedować program SAFE. Mam wrażenie deja vu. Wacław Berczyński, obywatel amerykański, który pracował dla amerykańskiego przemysłu lotniczego, doradził Macierewiczowi, wówczas szefowi MON w rządzie PiS, by zerwał umowę z Francją na dostawę kilkudziesięciu ciężkich, wielozadaniowych śmigłowców Caracal. Mimo, iż kontrakt był dla Polski korzystny, a same helikoptery bardzo polskiej armii potrzebne.

Kiedy po słowach Berczyńskiego wybuchła afera, on sam gwałtownie wrócił do USA i zrobiło się o nim cicho. Natomiast, choć od tego czasu minęła dekada, Polska przez cały czas tego typu śmigłowców nie ma. W czyim interesie działał doradca Macierewicza? Na pewno zadowolona jest Rosja, ale mało prawdopodobne, by Berczyński realizował świadomie jej cele. Bardziej Amerykanów, którym nie podobała się umowa na Caracale, bo chcieli coś z tego mieć, a nie mieli. Liczyli, iż kiedy Francuzi wypadną z gry, oni do niej wejdą. Ale nie weszli. Czy teraz podobnie może być z programem SAFE?

To wprawdzie pożyczka, ale wyjątkowo tania, na trzy procent, i do spłaty za czterdzieści lat. Nigdzie nie dostaniemy takich pieniędzy na takich warunkach jak z unijnego SAFE. Ekonomiści już choćby wyliczyli, iż zaoszczędzimy ponad 40 mld zł w porównaniu z kosztami komercyjnego kredytu na rynku wewnętrznym lub wewnętrznym, poprzez wypuszczenie obligacji. Bo jeżeli nie skorzystamy z SAFE, będziemy musieli te 200 mld zł gdzieś znaleźć, żeby dozbroić polską armię. Wie o tym Karol Nawrocki, PiS i wszyscy ci, którzy gardłują przeciwko SAFE i chcą go storpedować.

Program SAFE – Nawrocki i Kaczyński chcą powtórzyć manewr Berczyńskiego

A przecież, co szczególnie ważne, program SAFE oznacza nie tylko przełom dla wojska i bezpieczeństwa Polski, ale przede wszystkim da wielki kop naszej gospodarce. W tym numerze „O!Polskiej” piszemy o wzroście bezrobocia, wynikającym ze zmian strukturalnych, krajowych i globalnych. A SAFE to akurat lekarstwo na ten problem. Ponad 80 procent z tych dwustu miliardów trafi do polskich przedsiębiorstw praktycznie w ciągu dwóch najbliższych lat. To wielkie inwestycje, budowa nowych fabryk, nowoczesne technologie i dziesiątki tysięcy nowych miejsc pracy. To rozwój większy niż za pieniądze z KPO.

Owszem, program SAFE nie podoba się Amerykanom, bo wyklucza zakup broni za oceanem. Ale i bez tego Polska wydała już około 200 mld zł na uzbrojenie Made in USA. I będzie wydawać kolejne niezależnie od SAFE. Dlatego oporu PiS i prezydenta nie da się wytłumaczyć tylko chęcią podlizania się Amerykanom. Oni chcą powtórzyć manewr Berczyńskiego z innego powodu.

Dla nich się nie liczy, iż skorzystają wszyscy, także ich wyborcy. Istotne jest to, iż może być sukces i pójdzie on na konto rządu Tuska. To oznacza, iż wtedy bardzo spadną szanse partii Jarosława Kaczyńskiego na powrót do władzy. A prezes PiS już niejednokrotnie pokazał, iż nie ma ceny, której by za nią nie zapłacił. Dlatego im gorzej będzie w Polsce, tym dla niego lepiej.

Warto o tym wiedzieć, słuchając tych wszystkich mniej lub bardziej wydumanych argumentów, a niekiedy wręcz bredni o szkodliwości SAFE dla Polski i Polaków. Na szczęście, wydaje się, iż większość rodaków rozumie, o co Kaczyńskiemu i Nawrockiemu chodzi w tej grze.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Idź do oryginalnego materiału