Były proboszcz parafii w Krzeszowie przerwał milczenie i opowiedział o szokujących kulisach pielgrzymki i mszy za Karola Nawrockiego. Krótko mówiąc: rozmodleni PiS-owcy go wyrolowali. Miała być modlitwa dziękczynna po wyborze Karola Nawrockiego na prezydenta. Zamiast tego wybuchł spór o kulisy organizacji uroczystości w sanktuarium w Krzeszowie. Były proboszcz Łukasz Langenfeld twierdzi, iż politycy PiS zorganizowali wydarzenie za jego plecami. Parlamentarzyści przedstawiają inną wersję wydarzeń. Ale po kolei… Pielgrzymka bez zgody proboszcza? Sprawa dotyczy wydarzenia z 15 czerwca 2025 roku, które odbyło się w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie. Spotkanie reklamowano jako Narodową Pielgrzymkę Dziękczynną z okazji wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta. W uroczystości uczestniczyli między innymi posłowie Ireneusz Zyska i Marzena Machałek, wcześniej związani z Prawem i Sprawiedliwością. O kulisach wydarzenia opowiedział „Gazecie Wyborczej” były proboszcz sanktuarium, ksiądz Łukasz Langenfeld. Duchowny twierdzi, iż o planowanej pielgrzymce dowiedział się późnym wieczorem, gdy zadzwoniła do niego posłanka Machałek. Zaskoczyło go, iż wydarzenie było już promowane w internecie, mimo iż – jak utrzymuje – nie uzgodnił jego organizacji. Langenfeld zarzuca też posłowi Ireneuszowi Zysce, iż szczegóły spotkania miał ustalać za jego plecami z wikarym pełniącym również funkcję nocnego stróża. Według duchownego politycy chcieli przeprowadzić uroczystość na własnych zasadach. – Miałem wikarego alkoholika,