Władysław Kosiniak-Kamysz też ma już dość kolejnych zagrywek Karola Nawrockiego. – Prezydent wystawił do wiatru 10 mln Polaków – napisał wyraźnie poirytowany szef MON. I chyba trafił w czuły punkt, bo ludzie Nawrockiego od razu zaczęli się tłumaczyć. Udry na udry, Nawrocki znowu wetuje Karol Nawrocki ponownie wszedł w ostry spór z rządem. W czwartek 20 sierpnia prezydent zawetował ustawę dotyczącą publicznego transportu zbiorowego, której celem była walka z wykluczeniem komunikacyjnym. Przepisy miały wprowadzić obowiązek zapewnienia transportu zbiorowego na poziomie województw, powiatów i gmin. Decyzja prezydenta natychmiast spotkała się z krytyką Władysława Kosiniaka-Kamysza. Lider PSL i wicepremier zarzucił Nawrockiemu, iż swoim wetem „wystawił do wiatru 10 mln Polaków”. Chodzi przede wszystkim o mieszkańców wsi oraz małych i średnich miejscowości, którzy są uzależnieni od autobusów i lokalnego transportu publicznego. – Na tę ustawę czekała ponad jedna czwarta polskich obywateli, którzy z racji miejsca zamieszkiwania mają utrudniony dostęp do lekarza, urzędu, szkoły, czy najbliższej rodziny. Ta ustawa miała połączyć Polskę, bo prawo do transportu publicznego nie powinno być przywilejem mieszkańców metropolii, ale każdego obywatela – napisał Władysław Kosiniak-Kamysz. – Nie będzie koordynacji i minimalnego standardu co najmniej 4 par połączeń, transportu na żądanie dla mieszkańców miejscowości bez autobusów, czy łatwo dostępnych, elektronicznych