Wizyta szefa CIA w Moskwie miała być utrzymana w tajemnicy. Teraz okazuje się, iż o podróży Johna Ratcliffe’a nie wiedziała choćby Komisja Europejska. Waszyngton nie ujawnia szczegółów misji. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho powiedziała w czwartek dziennikarzom, iż dyrektor CIA John Ratcliffe nie poinformował UE o swojej podróży do Rosji z początku tego tygodnia.
Do Rzeczy pisze: Tajna wizyta szefa CIA w Moskwie. Miał naciskać na Rosję
Dyrektor CIA John Ratcliffe, podczas tajnej wizyty w Moskwie, miał naciskał na Rosję, aby nie utrzymywała stosunków gospodarczych ani w zakresie bezpieczeństwa z Iranem..WP wiadomości donosi: Tajna wizyta szefa CIA w Moskwie. „WSJ” ujawnił cel misji
Nieoczekiwana, kilkugodzinna wizyta dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie mogła być sygnałem ostrzegawczym dla Rosji w sprawie możliwych prowokacji wobec NATO lub mobilizacji – napisał „Wall Street Journal”. Według danych z otwartych źródeł jego samolot wyleciał z Rosji po ok. czterech godzinach.
Kompletnym odlotowcem okazał się Jakub Mielnik z Wprost. Bredził co następuje: Za kulisami tajnej wizyty szefa CIA w Rosji. „Putin znalazł się pod ścianą”
Niespodziewana wizyta szefa CIA w Moskwie pokazuje, iż Trump w końcu wysłał do Rosji człowieka rozumiejącego, z kim mamy do czynienia na Kremlu. Warto też zwrócić uwagę na fakt, iż Amerykanie muszą poprosić Kijów o przerwę w nękaniu Rosji, żeby umyślny Białego Domu mógł bezpiecznie wylądować i wystartować z Moskwy. Reszta, przynajmniej na razie, to tylko medialna histeria..”
Pod ścianą” znajduje się usrael – przerżnął z kretesem w Zatoce Perskiej z Iranem, przegrywa wraz z całym NATO na UPAinie z Rosją, przegrywa gospodarczo i finansowo z Chinami, choćby Kanada mu bryka i nakłada cła odwetowe. Ciekawi mnie, jakie prochy bierze Jakub Mielnik. Po koksie takich odlotów by nie miał. Mógłby podrzucić mi jedną działkę – też bym chciał tak odlecieć.
Gdyby wizyta miała być rzeczywiście tajna, nikt by o niej nie wiedział. Zresztą wystarczyłoby szefowi CIA zatelefonować do szefa FSB, powiedzieć mu, co ma do powiedzenia i wtedy za Chiny nikt by o tej rozmowie nie wiedział. Mógłby też przylecieć po cichu do Moskwy nieoznakowanym, wyglądającym na pasażerski, samolotem CIA (a takich samolotów ma CIA więcej) i spotkać się z szefem FSB po cichu na lotnisku, lub zwykłym samochodem podjechać do siedziby rosyjskiego wywiadu. Gdyby zresztą usraelowi zależało na wywarciu nacisku na Rosję, Trampek w jego mediach socjalnych by napisał i powtórzył to przed kamerami (a ten błazen lubi takie spektakle), iż ostrzega Rosję przed tym i tamtym i żąda od niej tego i tamtego. Rubio mógłby wzmocnić nacisk i zatelefonować do Siergieja Ławrowa z tym samym ultimatum, po czym powtórzyć je na konferencji prasowej. A jednak usrael wybrał „tajną” misję szefa CIA, przy czym owa tajność była zwykłą farsą i demonstracją siły. Dlaczego?
Do „tajnej” misji wybrano duży i rozpoznawalny na całym świecie usraelski wojskowy samolot transportowy C 17:
Można nim przewozić prezydenckie limuzyny, jeżeli akurat aktualny lokator Białego Domu leci gdzieś za granicę:
.
Można nim transportować czołgi:
Spadochroniarzy do kolejnej agresji na nieposłuszne państwo:
.
Albo wywieźć afgańskich kolaborantów bojących się zemsty talibów:
.
I taki to samolot do „tajnej” misji wybrała CIA. Na dodatek wylądował on na cywilnym lotnisku Wnukowo, gdzie przewalają się dziesiątki tysięcy pasażerów dziennie, co już wzbudzić musiało zainteresowanie i „tajną” misję zdradziło. Transportowiec po wylądowaniu opuścił tylną klapę, na płytę lotniska wyjechała kolumna kilku samochodów i pod eskortą policji pomknęła ulicami Moskwy. Naturalnie tajnie, by nikt jej nie widział. Na kanale Welt widać ją w relacji z Moskwy (min 1:42):
I taka to była owa „tajna” misja szefa CIA w Moskwie. A przecież CIA potrafi faktycznie przeprowadzać tajne misje i operacje, pucze, zamachy stanu, przewroty, kolorowe rewolucje i operacje fałszywych flag, o których (nie o wszystkich) dowiaduje się opinia publiczna dopiero po dziesięcioleciach – po odtajnieniu tajnych wcześniej dokumentów. A tu przeprowadziła CIA „tajną” misję tak, aby natychmiast zauważył ją cały świat.
Myślę, iż była to rozpaczliwa próba prezentacji siły i potęgi usraela: patrzcie – jacy jesteśmy potężni – szef CIA leci potężnym wojskowym samolotem mogącym transportować czołgi i spadochroniarzy. Nie podskakujcie więc i słuchajcie, co mamy wam do powiedzenia.
Rzecz jednak jest w tym, iż silny, który wie, iż jest silny, i który wie, iż wszyscy inni też wiedzą, iż jest on silny, nie musi tego ostentacyjnie pokazywać. Nie musi prężyć muskułów. To tylko słabeusz pręży muskuły, by sprawić wrażenie silnego. I takie wrażenie miał wywołać Ratcliffe w Moskwie. Czy cel osiągnął? Pewnie nie taki jaki chciał. Ledwo odleciał z Moskwy, gdy junta kijowska poinformowała:
Niechlubny rekord w Kijowie. Aż 13 alarmów w ciągu jednej doby
Ukraińskie władze poinformowały, iż w czwartek Kijów doświadczył najintensywniejszego dnia pod względem liczby alarmów przeciwlotniczych od początku pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 r. Syreny ostrzegawcze rozbrzmiewały w stolicy Ukrainy aż 13 razy w ciągu jednej doby, skazując mieszkańców na życie w ukryciu przez niemal 15 godzin.
Myślę, iż była to odpowiedź Rosji na „tajną” misję szefa CIA w Moskwie. Odpowiedź naturalnie jak najbardziej słuszna, jednoznaczna i zrozumiała choćby dla tępaków w Białym Domu i Pentagonie. I w Langley:
.
opolczyk









![Atak na ekipę dziennikarzy i Palestynkę na okupowanym Zachodnim Brzegu [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/08/Izraelscy-osadnicyatakujacy-palestynska-kobiete-zrzut-z-ekranu-fot.-Xclashreport.jpg)













