Joanna Zinkiewicz: Od Mieszka Pierwszego do mieszka pustego…

myslpolska.info 1 godzina temu

We wtorek 29 września zatrzymano byłego polityka Samoobrony Mateusza Piskorskiego w sprawie afery Collegium Humanum. Podczas okazania tak zwanych dowodów wyszło na jaw, iż są sfałszowane. Mateusz Piskorski został też natychmiast zwolniony.

Odnosząc się do zaistniałej sytuacji w czwartek (1 października) na platformie Facebook zakomunikował co następuje: „Oświadczam, iż wbrew komunikatom niektórych ośrodków udających media (których przedstawiciele choćby nie podjęli próby uzyskania ode mnie informacji źródłowej) nie otrzymałem żadnych zarzutów związanych z uczelnią Collegium Humanum. W sprawie prowadzonej przez prokuraturę w Katowicach domagam się statusu osoby pokrzywdzonej w związku z procederem wykorzystywania przeciwko mnie materiałów w ewidentny sposób sfałszowanych. Działania wymierzone przeciwko mnie stanowią kolejny dowód represjonowania osób prowadzących działalność publiczną o charakterze opozycyjnym”.

Medialne bzdury

Mainstreamowe media głównego ścieku, wprowadzają celowo w błąd opinię publiczną, sugerując jakoby Mateusz Piskorski został aresztowany! Jest to wierutną bzdurą, gdyż w dniu 2 października uczestniczył w charakterze obserwatora w kolejnej odsłonie politycznego procesu Grzegorza Brauna. Zaskakujące jest to, iż wśród gawiedzi, która zebrała się przed wejściem do budynku sądu widoczni byli dziennikarze głównego ścieku, silący się na złośliwość wobec Brauna i Piskorskiego!

Stare metody

Demonstrowane wsparcie medialne przez zwolenników uśmiechniętego rządu pionka ze sztambucha Zbigniewa Brzezińskiego przypomina mi esbecką nagonkę z czasów słusznie minionych, gdy Służba Bezpieczeństwa (SB) PRL fałszowała dokumenty dotyczące Lecha Wałęsy. Przypomnę, iż pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) oficjalnie potwierdził, iż w latach 80. XX wieku funkcjonariusze SB podrabiali dokumenty dotyczące rzekomej współpracy Wałęsy z organami bezpieczeństwa PRL. Działania te były elementem operacji mającej na celu zdyskredytowanie lidera „Solidarności” przed Komitetem Noblowskim, aby nie otrzymał on Pokojowej Nagrody Nobla w 1982 roku (ostatecznie Wałęsa został jej laureatem w 1983 roku). W ramach tej akcji SB preparowała m. in. fałszywe listy i materiały przesyłane do ambasad czy zagranicznych instytucji.

Prowokacja przeciwko Lepperowi

Przypomnę, iż za rządów PiS-u miała miejsce tak zwana afera gruntowa z 2007 roku. Polegała ona na prowokacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA), której celem było udowodnienie korupcji w Ministerstwie Rolnictwa, co doprowadziło do dymisji wicepremiera Andrzeja Leppera i rozpadu koalicyjnego rządu PiS–LPR–Samoobrona. Wywołało to głęboki kryzys polityczny w kraju, rozpad koalicji rządowej i doprowadziło do przedterminowych wyborów parlamentarnych jesienią 2007 roku, w których PiS utraciło władzę na rzecz Platformy. Byli szefowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali uznani za winnych w związku z działaniami operacyjnymi podczas tzw. afery gruntowej. Sędzia Anna Bator-Ciesielska ogłosiła wyrok. Mówiła między innymi, iż „sąd I instancji słusznie dopatrzył się w działaniach oskarżonych przekroczenia uprawnień, działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a sąd odwoławczy w zakresie przypisanym w pełni te poglądy akceptuje”. Dodała, iż zachowanie oskarżonych „dalece rozmijało się” ze standardem działania organów ścigania w ramach kontroli operacyjnej i prowokacji. „Opisane w wyroku czynności podejmowane przez oskarżonych były nie tylko działaniami bezprawnymi, (…) Nie były to działania zmierzające do wykrycia przestępstw, ale kreujące to przestępstwo” – wskazała sędzia. Podczas przygotowywania operacji specjalnej w 2007 roku funkcjonariusze CBA na polecenie swoich przełożonych sfałszowali i podrobili szereg oficjalnych dokumentów oraz podpisy urzędników. Działania te miały na celu wykreowanie fikcyjnej procedury odrolnienia ziemi w gminie Mrągowo i weryfikację informacji o rzekomej korupcji w Ministerstwie Rolnictwa.

Stalinizm wiecznie żywy

Reasumując, w Polsce ustrój się zmienił, metody pozostały. Organizatorzy „afery gruntowej”, podobnie jak w przeszłości SB w stosunku do Lecha Wałęsy, starając się zniszczyć Andrzeja Leppera i Samoobronę, dopuścili się szeregu przestępstw, w tym fałszowania dokumentów! Było to jedno z kluczowych ustaleń prokuratury i sądów, które doprowadziło do skazania kierownictwa Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA). Od wielu lat prześladowany jest Mateusz Piskorski istotny przedstawiciel Samoobrony. Wtrącono go do aresztu wydobywczego pod kuriozalnymi zarzutami rzekomego szpiegostwa, pomimo braku dowodów… Przypomnę, iż Andrzej Lepper rzekomo odebrał sobie życie w bliżej nieokreślonych okolicznościach. Znawcy tego tematu i przyjaciele śp. Andrzeja Leppera twierdzą, iż został zamordowany. Podobnie jak to się działo w zamierzchłych czasach sanacji okresu międzywojennego XX w., a później w PRL, w okresie stalinizmu.

Fałszywki służb

Na jednej z rozpraw sądowych procesu politycznego Grzegorza Brauna, okazało się, iż świadkowie zakwestionowali załączone do akt sprawy protokoły z ich przesłuchań, zarzucając tym dokumentom, iż są falsyfikatami. Natomiast Mateusz Piskorski podał do publicznej wiadomości, iż „W sprawie prowadzonej przez prokuraturę w Katowicach domagam się statusu osoby pokrzywdzonej w związku z procederem wykorzystywania przeciwko mnie materiałów w ewidentny sposób sfałszowanych”. Zadziwiające jest to, iż tak zwane wolne media nie podjęły tematu tych fałszerstw.

Krótka wojna

Rządy okrągłych stolarzy, pionków wyczarowanych ze sztambucha Zbigniewa Brzezińskiego, doprowadziły do niewyobrażalnego zadłużenia Polski i Polaków. Sprowadziły nas do parteru, do państwa karłów – sług Ukrainy. Pozbawionych przemysłu i rolnictwa. Pragnąc przykryć swoją indolencję, rządzący straszą nas Polaków nadchodzącą wojną z mocarstwem nuklearnym, jakim jest Rosja. Przypomnę, iż prezydent Władimir Putin a za nim minister Siergiej Ławrow powiedzieli, iż wojna Europy Zachodniej z Rosją będzie zupełnie inna niż ta toczona na Ukrainie. Będzie bardzo krótka. O co chodzi – wyjaśnił Siergiej Karaganow.

Koniec historii

Ostatnie, wrześniowe wybory do Dumy Państwowej w Rosji – ich wynik mówi o wzroście poparcia dla partii rządzącej. Świadczą też o niesłabnącym poparciu dla polityki prowadzonej przez Federację Rosyjską i jej prezydenta Putina. To oznacza, iż Rosjanie gotowi są na niekonwencjonalną wojnę z UE, w tym i z Polską. Opowieści dziwnej treści o wgniataniu Putina w ziemię, oraz inne tym podobne, snute przez mistrza szmoncesu, męża Anne Applebaum, brzmią podobnie do tych, które znam z opowieści mojej śp. mamy, Haliny Wójcikiewicz. W 1939 roku karmiono Polaków propagandą mówiącą o wyższości polskiej armii nad niemiecką. Mówiono: „my, Polacy, w razie wojny, nakryjemy Niemców czapkami!”, „Nie grozi nam nic, gdyż z nami jest Śmigły Rydz” itp. We wrześniu 1939 roku życie zweryfikowało te pusto brzmiące slogany. Wojna z Rosją może całkowicie zakończyć naszą ponadtysiącletnią państwowość toczącą się od Mieszka Pierwszego do mieszka pustego i państwa politycznych karłów….

Joanna Zinkiewicz

Idź do oryginalnego materiału