Jest wyrok sądu ws. fuzji Orlenu z Lotosem. Oni podważali jej legalność

1 tydzień temu
Mniejszościowi akcjonariusze z byłej Grupy Lotos domagali się unieważnienia uchwały łączącej Orlen z Lotosem. Sąd Apelacyjny w Łodzi podtrzymał orzeczenie sądu pierwszej instancji i oddalił apelację. Wyrok jest prawomocny. Nie musi być jednak końcem sprawy.


Wyrokiem sądu nie stwierdzono nieważności uchwały fuzji Orlenu z Lotosem. Jej legalność podważali mniejszościowi akcjonariusze Jan Trzciński i Bogdan Kamola. Sąd nie dopatrzył się żadnych przesłanek do takiego stwierdzenia ani uchylenia uchwały, która była podstawą do połączenia spółek.

Wyrok sądu ws. fuzji Orlenu z Lotosem


Rozpatrywano formalno-prawne aspekty podjętej uchwały. Sędziowie ustalili, iż powodowie nie dostarczyli dowodów, iż podjęcie uchwały było niezgodne z prawem. W wydanym w środę orzeczeniu sąd drugiej instancji oddalił apelację akcjonariuszy. Podtrzymano wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi, który w czerwcu 2023 roku oddalił w całości powództwo. Wyrok jest prawomocny, strony mogą wnieść skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

W toczącej się sprawie sąd nie badał kwestii odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych oraz nie oceniał działalności zarządu PKN Orlen.

Sędzina Małgorzata Stanek przypomniała, iż prokuratura prowadzi kilka różnych postępowań przygotowawczych dotyczących działalności PKN Orlen, które są na różnym etapie. W tym ws. fuzji z Grupą Lotos. W przypadku sporządzenia akt oskarżenia posłużą one do przeprowadzenia odrębnych spraw karnych.

Raport NIK o fuzji Orlenu


A jest czemu się przyglądać. Przypomnijmy, od 2022 roku Orlen i Lotos są jedną firmą, a fuzja budziła od początku kontrowersje. Na początku bieżącego roku w tej sprawie Najwyższa Izba Kontroli przygotowała raport.

Kontrolerzy wskazują, iż choć Aramco jest mniejszościowym udziałowcem, posiada bardzo duży wpływ na działanie Rafinerii Gdańskiej. Ma prawo do dysponowania 50 proc. produkcji w zakładzie (czyli jedna piątka polskiej produkcji benzyny i oleju napędowego) oraz prawo weta dla strategicznych decyzji dotyczących rozwoju rafinerii. NIK zaznacza, iż jeżeli Saudyjczycy postanowiliby eksportować blisko 5 mld ton ropy na rynki zagraniczne, Polska mogłaby nie pokryć krajowego zapotrzebowania na paliwa.

– To nie jest fuzja, tylko wyprzedaż polskiego dobra, świetnie prosperującej firmy, w którą zainwestowano mnóstwo pieniędzy, a teraz sprzedaje się ją za grosze – wskazuje w rozmowie z portalem INNPoland.pl Agnieszka Pomaska, posłanka Platformy Obywatelskiej z okręgu gdańskiego.

Według informatora, którego uzyskał "Business Insider", Orlen sprzedał podmiotom prywatnym aktywa Lotosu o wartości co najmniej o 5 mld zł poniżej szacowanej przez NIK wartości. Wlicza się w to zbycie udziałów 30 proc. Rafinerii Gdańskiej na rzecz Aramco, saudyjskiego giganta. Wedle wyliczeń kontrolerów, Saudyjczycy powinni byli zapłacić ok 4,6 mld złotych. Zapłacili 1,15 mld złotych.

Zdaniem kontrolerów więcej warte miały być również aktywa w biznesie biopaliw wykupione przez węgierski Rossi Biofuel i aktywa w produkcji asfaltu oraz biznesie związanym z magazynowaniem paliw, zakupione przez polski Unimot.

Fakty o fuzji Orlenu z Lotosem


Ten temat wypływa co i rusz na powierzchnię, a jak z górami lodowymi, widzimy często tylko jego czubek. Przez co łatwo o różne domysły i spekulacje, które nie zawsze pokrywają się z faktami. Na łamach INNPoland zmierzyliśmy się z powszechnymi nieprawidłowymi opiniami o tej głośnej sprawie.

Idź do oryginalnego materiału