Rzecznik dyscyplinarny Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o zawieszeniu radnego sejmiku dolnośląskiego Marcina Borysa w prawach członka i skierowaniu do prezydium wniosku o dyscyplinarne wydalenie go z partii. - Chyba ktoś się spóźnił - mówi Marcin Borys. - W poniedziałek przed ministerem Piotrem Borysem i przewodniczącym Michałem Jarosem złożyłem ustną deklarację, iż sam występuję z KO. Nieoficjalnie ustaliliśmy, iż powodem zawieszenia Marcina Borysa stała się jego publiczna aktywność w mediach społecznościowych, w tym szkalowanie prezydenta Legnicy Macieja Kupaja i innych członków Koalicji Obywatelskiej. Uznano takie zachowania za naruszenie statutu partii.
Od kilku dni Marcin Borys i Marek Woch - lider Bezpartyjnych Samorządowców - zapowiadali na środę konferencję prasową. Spodziewano się, iż Marcin Borys będzie chciał wówczas oficjalnie ogłosić swoje odejście z Koalicji Obywatelskiej oraz po raz kolejny zaatakować publicznie Macieja Kupaja, do którego wciąż ma żal za odwołanie ze stanowiska prezesa MPK Legnica.
Wniosek rzecznika dyscyplinarnego Koalicji Obywatelskiej w sprawie wydalenia z partii miał w najbliższym czasie stanąć na posiedzeniu prezydium, ale wobec złożenia przez Marcina Borysa rezygnacji stał się nieaktualny.
Marcin Borys mówi, iż dostał propozycję współpracy