Europejski Nakaz Aresztowania. Próba druga
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował w poniedziałek 22 grudnia, iż ponownie złożono wniosek o zastosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego. Były wiceminister sprawiedliwości jest podejrzewany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. W zeszłym roku sąd wydał wobec niego Europejski Nakaz Aresztowania. Romanowski uzyskał wówczas azyl polityczny na Węgrzech. Minister odniósł się też do uchylenia pierwszego ENA wobec Romanowskiego. - Przyznam, iż przyjęliśmy tę decyzję z dużym zaskoczeniem. Część uzasadnienia ma naszym zdaniem elementy politycznej oceny, a nie prawnej. Jest dla nas nie do zaakceptowania. Bardzo dziwna jest też sytuacja, iż w tak ważnych sprawach w warszawskim Sądzie Okręgowym orzeka tylko jeden człowiek, cały czas jednoosobowo, a tu jeszcze na posiedzeniu niejawnym - powiedział Żurek. Dodał też, iż prokuratura nie została powiadomiona o posiedzeniu, co jest zdarzeniem bez precedensu. Zdaniem ministra oceny polityczne, których dopuścił się sąd, "wykraczają poza praktykę niezawisłego, bezstronnego sądu".
REKLAMA
Cofnięcie pierwszego ENA
W piątek 19 grudnia rzeczniczka prasowa do spraw karnych Sądu Okręgowego w Warszawie poinformowała, iż sąd ten uchylił Europejski Nakaz Aresztowania, wydany wobec Romanowskiego. Jego obrońca, mecenas Bartosz Lewandowski, powiedział, iż sąd podzielił jego pogląd, iż w śledztwie dotyczącym Romanowskiego dochodziło do "bezprawnego nacisku politycznego, a działania organów ścigania stanowią zagrożenie dla praw i wolności chronionych w konstytucji i prawie międzynarodowym". Waldemar Żurek ogłosił decyzję o ponownym złożeniu wniosku zaledwie kilka godzin po tym, jak Marcin Romanowski w swoich mediach społecznościowych zamieścił fragment decyzji sądu znoszącej poprzedni ENA.
Zobacz wideo Żurek do sędziów: nie przychodźcie do pracy
Minister Żurek polemizuje z uzasadnieniem
W uzasadnieniu decyzji o uchyleniu ENA sąd przekonywał, iż prokuratura nie poinformowała sądu o tym, iż Romanowskiemu przyznano azyl polityczny na Węgrzech. Żurek przytoczył numery dokumentów, które były dołączone do akt sprawy, w których znajdowały się informacje na temat azylu i tego, iż Interpol odmówił wystawienia czerwonej noty za Romanowskim. - Budzi to naszą poważną wątpliwość. Jak można w uzasadnieniu tego uchylenia mówić, iż sąd o tym nie wiedział? To było w aktach sprawy - mówił minister. - Prokuratorów bulwersują fragmenty tego uzasadnienia, bo one świadczą o nieznajomości akt, a już mówienie o tym, iż ktoś próbował sąd wprowadzić w błąd, ale sąd wiedział o tym z mediów, ale nie miał tego w dowodach... . Tutaj jest brak logiki. Albo sąd nie wiedział, albo wiedział z mediów. o ile wiedział, to powinien stosować przepis Kodeksu postępowania karnego o faktach notoryjnych, powszechnie znanych - dodał.
Żurek przyznał, iż ma również "poważne wątpliwości co do działania państwa węgierskiego". - Węgry są objęte procedurą dotyczącą praworządności. To właśnie Węgry są wskazywane jako państwo, które nie respektuje w sposób odpowiedni prawa unijnego, a w uzasadnieniu sąd wskazuje Węgry jako swego rodzaju wzorzec prawidłowego działania. Państwa unijne mają zasadę wzajemnego zaufania do wymiarów sprawiedliwości innych państw wspólnoty. Właśnie dlatego powstał Europejski Nakaz Aresztowania. A teraz mamy sytuacje, kiedy jedno z państw mówi: "w innym państwie unijnym nie mamy respektowanych zasad demokracji, nie mamy niezawisłych sądów, w związku z czym musimy udzielić azylu politycznego członkowi Unii". I tak naprawdę działa wbrew unijnemu prawu - wyjaśniał.
"Kryptodyktatura" i polityczne wpływy na sądy
Obrońca Romanowskiego informując o piątkowej decyzji sądu zarzucił rządowi Donalda Tuska "krytpodyktaturę". "'Kryptodyktatura' cechuje się tym, iż nie szanuje orzeczeń sądów, które mu się nie podobają. Teraz ponownie będziecie składać wniosku o wydanie ENA i będziecie próbować odsunąć od sprawy sędziego, który wydał niekorzystne orzeczenie" - napisał w odpowiedzi na piątkowy post Waldemara Żurka obrońca Romanowskiego.
Również były wiceminister od rana w poniedziałek zamieszczał w serii wpisów na portalu X fragmenty różnych decyzji sądów w jego sprawie, które miały wskazywać, iż ma on rację w całym zamieszaniu. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli oskarżać władze o polityczne wpływy na sądy i prokuraturę. Sprawa Marcina Romanowskiego na równi ze sprawą Zbigniewa Ziobry wciąż budzi ogromne kontrowersje i zastrzeżenia polityków PiS. "W święta Polacy mieli mówić o areszcie Zbigniewa Ziobry, a będą mówić o kompromitacji Żurka: bez aresztu, ze zniesionym ENA wobec Marcina Romanowskiego" - pisał Michał Woś tuż po odroczeniu decyzji sądu ws. aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości. "Kolejne potwierdzenie kryptodyktatury, na którą w zeszłym tygodniu wskazywał sędzia Dariusz Łubowski. A w międzyczasie Żurek sam wywołał prawdziwą aferę Funduszu Sprawiedliwości, bo od 1 stycznia pokrzywdzeni nie otrzymają pomocy. Naprawdę potężna kumulacja kompromitacji Żurka" - dodał z kolei poseł Sebastian Kaleta.
Czytaj także: Jest akt oskarżenia przeciwko Obajtkowi. Prokuratura wydała komunikat
Źródła:IAR, Waldemar Żurek (X)

1 miesiąc temu





![Trump atakuje Europę. Jaka powinna być odpowiedź Polski? [SMOLAR]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=72;0;76;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/02/AFP__20250903__2233543083__v3__MidRes__PresidentTrumpMeetsWithVisitingPolishPresiden.jpg)







