Jeśli prawica wygra wybory, czeka nas Polexit?

1 tydzień temu

Nie można, bo nikt nie wie – napisał – czy nasz kraj nie wyglądałby dziś podobnie, gdyby do Wspólnoty nie wstąpił. Kurczę, pomyślałem, więcej tu ignorancji ekonomicznej, czy klasycznej głupoty? Bo niby jak mielibyśmy to zrobić sami, za co, bez tych setek miliardów euro z Brukseli?

Z racji wieku mam tę przewagę, iż w odróżnieniu od dzisiejszych 30-40-letnich eurosceptyków doskonale pamiętam, jak wyglądała Polska w latach 90. Biedny kraj, z zafajdanymi obornikiem gospodarstwami rolnymi, podłymi drogami, zagrzybionymi szpitalami powiatowymi. A przede wszystkim biednymi obywatelami bez oszczędności. Gdzie ktoś z 200 tysiącami dolarów w kieszeni brylował na salonach jako wielki biznesmen. Dziś tyle kosztuje taki sobie domek pod Opolem.

Polexit coraz realniejszy? To mówią liczby

Pewnie, bez UE też byśmy coś robili, starali się gonić Zachód, ale bylibyśmy mniej więcej w sytuacji Serbii, Białorusi czy Ukrainy przed rosyjską agresją. One nie są w Unii. Bo nie ma cudu, manna z nieba spadła tylko raz, a bez kapitału nie da się zrobić skoku rozwojowego na przestrzeni jednego pokolenia.

Tego kapitału nie mieliśmy. No chyba, iż konfederaci od Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna coś wiedzą o setkach ton złota niewiadomego pochodzenia, tkwiącego gdzieś od lat w ukryciu pod miedzami na Mazowszu.

Dlatego śmieszny jest ten opolski działacz Konfederacji. Ale, niestety, zabawne nie jest to, iż podobny tok rozumowania prezentuje coraz więcej Polaków. Już 23 procent, bo tylu jest za wyjściem Polski z UE. Ktoś powie, iż co z tego, skoro aż 73 proc. chce w niej pozostać (około 4 proc. nie ma zdania).

Niby tak, ale trzeba być ślepym, żeby nie dostrzec, iż od 2015 roku liczba przeciwników Unii wzrosła trzykrotnie! To głównie efekt rządów PiS, jego sporu z Brukselą oraz nieustannego zohydzania UE dla celów partyjnych. Ale trzeba jasno powiedzieć: ci, którzy mówią, iż bez Unii będzie nam lepiej, ordynarnie kłamią, albo Pan Bóg ich za coś pokarał, odbierając rozum.

PiS się wypiera, ale zaostrza antyunijne nastroje

Donald Tusk ostrzega, iż jeżeli najbliższe wybory wygrają PiS i obie Konfederacje, czeka nas Polexit. Prokremlowscy konfederaci tego pragną, to poza dyskusją. PiS zaklina się, iż to strachy na Lachy. Dlatego, iż nie ma zamiaru wychodzić ze wspólnoty.

Ale wiarygodny nie jest, gdyż stale zaostrza antyunijną retorykę, lejąc tym samym wodę na kolokwialny młyn Tuska. A ludzie na to patrzą i niepokój rośnie: 30 procent Polaków uważa, iż jeśli wybory w 2027 roku wygra prawica, będzie Polexit, a kolejnych 24 proc. nie ma zdania. Czyli stracili pewność, iż bez względu na to, kto wygra, w Unii pozostaniemy! Tak więc według jednego badania 73 proc. chce pozostać w Unii. A według drugiego – 54 proc. boi się, iż politycy nas z niej wyprowadzą.

Prawica dała tu Tuskowi wiele kart do ręki i wciąż daje kolejne, więc byłoby dziwne, gdyby nie uczynił z tego głównej osi kampanii wyborczej. Wręcz plebiscytu: za Polexitem lub przeciw. Mówiąc w przenośni, czeka nas bitwa o Brukselę.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału