Jeśli nam się nie podoba jakiś rząd to go zmieniamy – ambasador USA w Grecji

goniec.net 1 godzina temu

„Możemy to zrobić każdej władzy, której zechcemy. Możemy to zrobić i tutaj.” Taką uwagę Kimberly Guilfoyle, ambasador USA w Grecji, miała wygłosić w marcu 2026 r. podczas prywatnej kolacji w Atenach — odnosząc się do zbliżającego się upadku rumuńskiego rządu Ilie Bolojana. Relację opublikował w piątek „The Wall Street Journal”.

Słowa wywołały napiętą wymianę z greckim ministrem energii Stawrosem Papastawru. Ten odparł, iż Stany Zjednoczone nie mogą zastąpić rządu Grecji, który został wybrany przez obywateli. Adwokat ambasador kwestionuje opis tej rozmowy.

Według WSJ spotkanie odbyło się w marcu 2026 r. w Atenach, z udziałem greckich i amerykańskich urzędników. Rozmowa zeszła na kryzys polityczny w Rumunii. Bolojan jeszcze wtedy rządził, ale koalicja już pękała.

Osoba obecna na kolacji oraz inni, którym przekazano przebieg wymiany, mieli zrelacjonować, iż Guilfoyle powiedziała:

„We can do that to any country we want. We can do that here.”

Papastawru zareagował ostro. Dyskusja stała się napięta.

5 maja 2026 r. rumuński parlament przyjął wotum nieufności wobec rządu Ilie Bolojana. Za głosowało 281 posłów — więcej niż potrzeba i najwięcej od 1989 r. Gabinet runął po niespełna roku. W tle toczyła się równoległa, twarda gra o gaz.

Guilfoyle od objęcia placówki w Atenach (jesień 2025) jest jednym z najbardziej widocznych ambasadorów Trumpa w Europie. Jej główny temat: amerykański LNG i tzw. Korytarz Pionowy (Vertical Corridor) — łańcuch infrastruktury, którym gaz z terminali w Grecji (Rewitoussa, Aleksandropolis) ma płynąć przez Bułgarię i Rumunię dalej, do Mołdawii, Ukrainy i Europy Środkowej. Cel strategiczny: ograniczyć zależność regionu od rosyjskiego gazu.

Rumunia jest tu kluczowym ogniwem — i jednocześnie dużym producentem gazu, który niekoniecznie potrzebuje drogiego importu LNG. Źródła rumuńskie i greckie wskazują, iż Bolojan nie chciał kupować amerykańskiego LNG przez korytarz po cenach powyżej rynku. Konsorcjum amerykańsko-greckie (w tym Atlantic SEE LNG Trade, spółka Aktor Group i greckiego DEPA) naciskało na kontrakty.

31 marca 2026 r. — w tym samym miesiącu co kolacja w Atenach — Guilfoyle była w Bukareszcie. Spotkała się m.in. z liderem PSD Sorinem Grindeanu i ówczesnym ministrem ds. energii Bogdanem Ivanem. Grindeanu później tłumaczył, iż rozmawiano o roli Rumunii jako kraju tranzytowego. Kilka tygodni później PSD wystąpiło z rządu i pomogło go obalić.

Artykuł WSJ nosi tytuł The Mystery Man Shadowing Kimberly Guilfoyle as She Pushes Deals Across Europe. Autorzy: Rebecca Ballhaus, Dana Mattioli, Joe Parkinson i Drew Hinshaw. Fragment o Rumunii jest tylko jednym z wątków.

Główna linia śledztwa dotyczy greckiej grupy budowlanej Aktor, która niedawno weszła w gaz, oraz lobbyisty Christosa Marafatsosa. Aktor zapłacił mu 160 tys. dolarów (do czerwca) za budowanie relacji z Białym Domem, Departamentem Stanu i Energii. Marafatsos towarzyszył ambasador na oficjalnych spotkaniach — m.in. u prezydenta Bułgarii Guilfoyle miała przylecieć do Sofii prywatnym odrzutowcem prezesa Aktora i namawiać Bułgarów do współpracy z tą właśnie firmą, przedstawiając to jako „oficjalne stanowisko rządu USA”.

Jej adwokat Jesse Binnall odpowiada, iż ambasador współpracuje z firmami energetycznymi przez oficjalne kanały ambasady. Marafatsos mówi, iż jest dumny z „promowania inicjatyw komercyjnych służących interesom USA”. Były urzędnik NSC ds. Bałkanów Robin Brooks nazwał taką adwokaturę „absolutnie problematyczną”.

Kimberly Guilfoyle to była prezenterka Fox News, była żona gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma, była narzeczona Donalda Trumpa Jr. Trump mianował ją ambasadorem w Grecji — pierwszą kobietą na tym stanowisku. W Atenach od początku przyciągała uwagę stylem, strojami i bezceremonialnym lobbingiem za amerykańskim gazem i odwiertami. Na kolacji biznesowej miała powiedzieć: jeżeli kupicie nasz LNG, zaproszę was znowu; w przeciwnym razie spadacie z listy gości. Chiny skrytykowała za kontrolę portu w Pireusie. Grecy — zwłaszcza rząd Micotakisa — w większości z nią współpracują; opozycja i część intelektualistów kręcą nosem.

W 2015 r., jeszcze jako komentatorka, nazwała Greków „darmozjadami”, których trzeba karać jak psa sikaającego na dywan. Ten cytat wraca przy każdej kolejnej kontrowersji.

Sprawa ma trzy warstwy

Pierwsza: dyplomatyczny faux pas. Ambasador sojusznika przy stole z ministrem energii kraju przyjmującego sugeruje, iż Waszyngton potrafi „zrobić to” dowolnemu rządowi — i może zrobić to „tutaj”. choćby jeżeli to była przechwałka, a nie plan, brzmi jak lekceważenie suwerenności. Papastawru odpowiedział dokładnie w tym duchu.

Druga: energetyka. Trumpowska administracja traktuje sprzedaż LNG jako narzędzie geopolityki. Korytarz Pionowy jest realnym projektem infrastrukturalnym. Pytanie, czy presja na kontrakty „powyżej rynku” i faworyzowanie konkretnej greckiej spółki nie przekracza granicy między dyplomacją a komercyjnym lobby.

Trzecia: rumuńska polityka. Upadek Bolojana miał własne, dobrze udokumentowane przyczyny: austerity, rozłam koalicji, sojusz PSD z AUR. WSJ nie dowodzi, iż USA ten rozłam wywołały. Relacjonuje, iż amerykańska ambasador w Grecji — nie w Rumunii — miała przedstawić ten upadek jako coś, co „my” potrafimy powtórzyć.

Idź do oryginalnego materiału