- Będziemy działać dalej dla dobra naszego narodu. Dziękuję Trumpowi i Putinowi - oświadczył Milorad Dodik po tym, jak jego partia zwyciężyła w wyborach w Bośni i Hercegowinie na wszystkich szczeblach. Przed głosowaniem polityk wybrał się do Moskwy, gdzie wsparł go Władimir Putin. - Dzięki nowej atmosferze jesteśmy teraz politycznymi zwycięzcami - dodał lider SNSD.
Jego partia wygrała wybory w Bośni i Hercegowinie. "Dziękuję Trumpowi i Putinowi"

Niedzielne wybory w Bośni i Hercegowinie zakończyły się triumfem Związku Niezależnych Socjaldemokratów (SNSD), którego liderem jest Milorad Dodik. 67-letni polityk nie ubiegał się osobiście o żaden urząd, ponieważ otrzymał sześcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych. To wynik wyroku sądu za niewykonanie decyzji organu odpowiedzialnego za przestrzeganie zapisów układu pokojowego z Dayton kończącego wojnę z lat 90.
Dodik dziękuje Trumpowi i Putinowi po wyborach w Bośni i Hercegowinie
Bośnia i Hercegowina składa się z dwóch podmiotów - Federacji Bośni i Hercegowiny oraz Republiki Serbskiej - a także samorządnego Dystryktu Brczko. W niedzielę odbyły się wybory do instytucji szczebla centralnego (Prezydium, Izby Reprezentantów Zgromadzenia Parlamentarnego) i parlamentów jednostek terytorialnych. Wybrano też prezydenta Republiki Serbskiej oraz przedstawicieli do tzw. zgromadzeniach kantonalnych, czyli jednoizbowych parlamentów z dziesięciu kantonów tworzących Federację Bośni i Hercegowiny.
Na czele Bośni i Hercegowiny stoi Prezydium Bośni i Hercegowiny, Zgromadzenie Parlamentarne Bośni i Hercegowiny (dzielące się na Izbę Reprezentantów i Izbę Narodów) oraz Rada Ministrów. W przypadku głosowania do Zgromadzenia Parlamentarnego odrębne głosowanie odbywa się w Federacji Bośni i Hercegowiny i Republice Serbskiej. Dodatkowo Republika Serbska posiada własne prezydenta, Zgromadzenie Narodowe, sądy i policję.
Partia Dodika zdobyła 40,95 proc. głosów do Izby Reprezentantów Zgromadzenia Parlamentarnego Bośni i Hercegowinie w Republice Serbskiej. Otrzymała też poparcie na poziomie 38,93 proc. w wyborach do Zgromadzenia Narodowego Republiki Serbskiej.
Chociaż Dodik nie może sprawować funkcji publicznych, pozostaje popularnym politykiem w serbskiej części Bośni i Hercegowiny. Przed niedzielnymi wyborami wybrał się do Moskwy, gdzie odwiedził Władimira Putina. Przywódca Rosji udzielił mu bezpośredniego poparcia przed głosowaniem. Po ogłoszeniu wyników lider SNSD podziękował zarówno jemu, jak Donaldowi Trumpowi.
ZOBACZ: Zakończyły się wybory w Bośni i Hercegowinie. Ogłoszono wstępne wyniki
- Gdyby nie wspaniałe zwycięstwo prezydenta USA Donalda Trumpa, prawdopodobnie bylibyśmy dziś politycznie martwi. Jednak dzięki nowej atmosferze jesteśmy teraz politycznymi zwycięzcami. Nasze stanowisko polityczne pozostaje niezmienne i nie ustąpimy. Będziemy działać dalej dla dobra naszego narodu. Dziękuję Trumpowi i Putinowi - powiedział Dodik podczas powyborczego oświadczenia.
Skomplikowana sytuacja Bośni i Hercegowiny
Wynik SNSD może oznaczać, iż w Bośni i Hercegowinie blokowane będą reformy mające przyczynić się do integracji kraju z Unią Europejską. Główne siły polityczne przez lata skupiały się na podziałach etnicznych, które skutkowały niestabilnością gospodarczą. W podobnym kierunku może też zmierzać partia Dodika. Były premier Republiki Serbskiej za swoich rządów utrzymywał bliskie związki z Rosją, a jego wizyta w Moskwie pokazuje, iż w tej kwestii nic się nie zmieniło.
ZOBACZ: Bośnia i Hercegowina domaga się członkostwa w NATO. Pojawiły się groźby ze strony Rosji
Sytuacja państwa jest skomplikowana. W 1995 roku kraj został podzielony na Republikę Serbską i Federację Bośni i Hercegowiny. To skutkuje trudnościami w zarządzaniu i niestabilnością. Niektórzy wyborcy liczyli, iż nastanie przełom i gospodarka zacznie się rozwijać, a polityka będzie zmierzać w innym kierunku. - Mam nadzieję, iż to, co widzieliśmy przez ostatnie 30 lat się skończy - mówiła ekonomistka Cerim Karasik w rozmowie z agencją AFP.
- Mam nadzieję, iż ludzie zobaczyli, iż tak dalej być nie może. Wątpię, by doszło do wielkich zmian, ale miejmy nadzieję, iż sytuacja choć trochę się poprawi - mówiła wyborczyni Amela Hadzić po wyborach w rozmowie ze wspomnianą agencją.

52 minut temu















