Jednoosobowa Rada Gminy w Mszanie Dolnej. Piotr Potaczek przejął obowiązki po politycznym trzęsieniu ziemi

54 minut temu

To jedna z najbardziej niezwykłych sytuacji w małopolskim samorządzie. Po sierpniowym referendum 15-osobowa Rada Gminy Mszana Dolna została odwołana, natomiast wójt Mirosław Cichorz zachował stanowisko. Do czasu przedterminowych wyborów kompetencje całej rady wykonuje jedna osoba – Piotr Potaczek, wyznaczony przez premiera Donalda Tuska. To finał wielomiesięcznego, bardzo ostrego konfliktu pomiędzy wójtem a większością radnych, w którym pojawiały się wzajemne zarzuty o blokowanie inwestycji, paraliż prac samorządu, przekraczanie kompetencji i niewłaściwy sposób zarządzania gminą. Mieszkańcy wydali w referendum jednoznaczny werdykt: wójta pozostawili, radę odwołali. Nowych 15 radnych wybiorą 15 listopada.

Jedna osoba wykonuje kompetencje całej rady

Po referendum z 16 sierpnia powstała sytuacja, w której gmina zachowała organ wykonawczy – wójta – ale straciła organ stanowiący i kontrolny, czyli Radę Gminy.

Niespełna dwa tygodnie po głosowaniu Wojewoda Małopolski zwrócił się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o przedstawienie premierowi osoby, która tymczasowo będzie pełnić funkcję Rady Gminy Mszana Dolna.

4 września premier Donald Tusk wyznaczył Piotra Potaczka, wskazując 8 września jako dzień rozpoczęcia wykonywania przez niego tej funkcji. Tego dnia dokumenty wręczyła mu I wicewojewoda małopolska Elżbieta Achinger.

Nie oznacza to powołania nowej jednoosobowej rady w zwykłym znaczeniu. Potaczek został czasowo wyznaczony do pełnienia funkcji Rady Gminy, aby samorząd mógł działać do momentu wyłonienia przez mieszkańców nowego składu organu stanowiącego.

Jak doszło do takiego politycznego trzęsienia ziemi?

Źródeł sierpniowego referendum trzeba szukać wiele miesięcy wcześniej. W gminie narastał konflikt pomiędzy wójtem Mirosławem Cichorzem a częścią radnych. Spór dotyczył zarówno konkretnych inwestycji, jak i sposobu funkcjonowania samorządu oraz podziału kompetencji pomiędzy organem wykonawczym i radą.

Jednym z punktów zapalnych była sprawa Ośrodka Narciarstwa Biegowego i Biathlonu w Lubomierzu. Komitet mieszkańców, który później rozpoczął działania zmierzające do odwołania rady, wskazywał, iż większość radnych początkowo nie chciała przeznaczyć pieniędzy na projekt inwestycji. Środki zabezpieczono później, po petycji mieszkańców Lubomierza. Był to jednak tylko jeden z elementów znacznie szerszego konfliktu.

Napięcie rosło do tego stopnia, iż pod koniec marca nie doszło do zaplanowanej sesji rady. Wójt zarzucał wówczas opozycyjnej części rady celowe blokowanie ważnych decyzji inwestycyjnych. Sam Mirosław Cichorz publicznie opowiedział się za tym, aby spór rozstrzygnęli mieszkańcy w referendum dotyczącym zarówno jego, jak i rady.

Mieszkańcy chcieli odwołania rady. Radni odpowiedzieli referendum w sprawie wójta

Wiosną wydarzenia zaczęły nabierać tempa. Komitet inicjatywy referendalnej „Mieszkańcy Gminy Mszana Dolna” rozpoczął działania zmierzające do odwołania Rady Gminy. Organizatorzy zarzucali radnym m.in. konflikty, szkodzenie gminie i blokowanie części inicjatyw. Było to stanowisko inicjatorów referendum, kwestionowane przez przeciwną stronę sporu.

Jednocześnie grupa dziewięciu radnych wystąpiła z wnioskiem o przeprowadzenie referendum dotyczącego odwołania wójta Mirosława Cichorza.

Lista zarzutów radnych wobec włodarza była długa. W uzasadnieniu wskazywali m.in. na – ich zdaniem – problemy z realizacją zadań w zakresie oświaty i gospodarowania mieniem, niewykonywanie uchwał rady, przekraczanie uprawnień, konflikty z różnymi środowiskami oraz paraliżowanie pracy rady. Wójt zdecydowanie nie zgadzał się z tymi zarzutami.

22 maja rada zdecydowała o przeprowadzeniu referendum dotyczącego odwołania wójta. Za takim rozwiązaniem zagłosowało dziewięciu radnych, pięciu było przeciw.

W efekcie mieszkańcy mieli jednocześnie rozstrzygnąć dwie odrębne kwestie – przyszłość wójta i przyszłość całej rady.

Awantury na sesjach i wójt bez wotum zaufania

Skala konfliktu była szczególnie widoczna podczas czerwcowej sesji poświęconej raportowi o stanie gminy.

Dyskusja przerodziła się w bardzo ostrą wymianę zdań pomiędzy wójtem, przewodniczącym rady i radnymi. Spierano się choćby o możliwość zabierania głosu podczas debaty. W publicznej dyskusji padały niezwykle mocne porównania oraz wzajemne oskarżenia o kłamstwa, manipulacje i autokratyczny sposób sprawowania władzy.

Ostatecznie Mirosław Cichorz nie otrzymał wotum zaufania, choć otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu.

W praktyce kooperacja pomiędzy obiema stronami konfliktu stawała się coraz trudniejsza. Ostateczny głos należał jednak do mieszkańców.

16 sierpnia mieszkańcy zdecydowali. Wynik był jednoznaczny

Referenda odbyły się 16 sierpnia 2026 roku. Uprawnionych do głosowania było 13 501 mieszkańców.

W referendum dotyczącym wójta uczestniczyło 4687 osób, co oznaczało frekwencję 34,72 proc. Próg wymagany dla ważności głosowania wynosił 3920 osób, więc został przekroczony.

Spośród 4658 ważnych głosów:

1540 osób – 33,06 proc. – chciało odwołania Mirosława Cichorza, natomiast 3118 mieszkańców – 66,94 proc. – zagłosowało przeciwko jego odwołaniu.

Wójt zachował stanowisko.

Jeszcze bardziej zdecydowany był wynik dotyczący Rady Gminy.

W tym głosowaniu uczestniczyły 4683 osoby, czyli 34,69 proc. uprawnionych. Do ważności referendum konieczny był udział co najmniej 4340 mieszkańców.

Za odwołaniem rady zagłosowały 3572 osoby – aż 77,15 proc. ważnie głosujących. Przeciw było 1058 mieszkańców, czyli 22,85 proc.

Tym samym Rada Gminy Mszana Dolna została odwołana przed upływem kadencji.

Wójt został, radni musieli odejść

Wyniki dwóch przeprowadzonych równocześnie referendów stworzyły wyjątkową sytuację.

Mieszkańcy nie tylko zdecydowali o pozostawieniu Mirosława Cichorza na stanowisku, ale równocześnie wyraźną większością głosów opowiedzieli się za zakończeniem kadencji całej rady.

Można więc mówić o bardzo czytelnym rozstrzygnięciu politycznego sporu przez wyborców, choć sam wynik referendum oczywiście nie przesądza o zasadności wszystkich zarzutów, które wcześniej formułowały wobec siebie skonfliktowane strony.

Po odwołaniu rady konieczne stało się zapewnienie ciągłości działania samorządu. Stąd decyzja o wyznaczeniu Piotra Potaczka do czasowego wykonywania jej funkcji.

Stan przejściowy potrwa do listopada

Wiemy już, kiedy zakończy się ta nietypowa sytuacja. Premier zarządził przedterminowe wybory do Rady Gminy Mszana Dolna na niedzielę 15 listopada 2026 roku.

Mieszkańcy ponownie pójdą do urn i wybiorą komplet 15 radnych. Głosowanie zostanie przeprowadzone od godz. 7:00 do 21:00.

Kalendarz wyborczy już ruszył. Do 23 września jest czas na zawiadomienie komisarza wyborczego o utworzeniu komitetów wyborczych, natomiast listy kandydatów na radnych będzie można zgłaszać do 14 października do godz. 16:00. Kampania zakończy się 13 listopada o północy.

Do czasu wyboru nowej rady jej funkcję będzie pełnił Piotr Potaczek.

15 listopada drugi etap politycznego rozstrzygnięcia

Sierpniowe referendum zakończyło jeden etap konfliktu, ale nie całą historię. Teraz najważniejszym pytaniem pozostaje to, jaki skład rady wybiorą mieszkańcy i czy będzie on w stanie współpracować z pozostającym na stanowisku wójtem Mirosławem Cichorzem.

Stawka przedterminowych wyborów jest więc znacznie większa niż samo obsadzenie 15 mandatów. Po wielu miesiącach ostrego sporu, nieudanych prób współpracy i dwóch referendach mieszkańcy zdecydują, komu powierzyć kontrolę nad lokalnym prawodawstwem i budżetem oraz czy nowy układ sił pozwoli zakończyć polityczny kryzys.

Przez najbliższe tygodnie Mszana Dolna pozostanie jednak samorządowym ewenementem: wójt wykonuje swoje obowiązki, a funkcje odwołanej 15-osobowej rady do czasu wyborów wykonuje Piotr Potaczek. 15 listopada mieszkańcy zdecydują, kto zajmie miejsca radnych odwołanych w sierpniowym referendum.

Idź do oryginalnego materiału