Jeden Donald wystarczy – emocje i sympatie w polityce

3 godzin temu

Niecały miesiąc temu tematem numer jeden w debacie publicznej było uwolnienie Andrzeja Poczubuta i jak zawsze przy topowych tematach „klasa” polityczna ruszyła do boju. Koalicja rządząca natychmiast chciała sobie przypisać cały sukces, czemu ostro przeciwstawił się obóz prezydencki. Znacznie dłużej na szczycie debaty utrzymywał się pojedynek na ustawy o kryptowalutach, co dziś wydaje się oczywiste, ale jeszcze rok temu chyba nikt nie wskazałby, iż to będzie jeden z powodów tak ostrego konfliktu. Tylko te dwa przykłady dobitnie dowodzą, jak bardzo fałszywa jest teza: „w polityce nie liczą się emocje i sympatie”.

Liczą się zarówno emocje, jak i sympatie, co praktycznie każdego dnia potwierdza praktyka polityczna i odkąd istnieje polityka zawsze tako to wyglądało. Czy przyczyną wojny trojańskiej były racjonalne, czy całkowicie irracjonalne? Czy Cezar i Kleopatra uprawiali politykę na chłodno, czy może w szale namiętności? Temperament, charakter i choćby nawyki przywódcy mają olbrzymie znaczenie w procesie podejmowania decyzji, co doskonale widać u Donalda Trumpa. Praktycznie każda decyzja prezydenta USA jest przedstawiana z kontekstem sympatii i antypatii do konkretnych polityków i ten kontekst przywołuje sam Donald Trump. Cały świat widział w jaki sposób Donald Trump potraktował Wołodymyra Zełenskiego, świat widział też, jak kpił z Emmanuela Macrona i nie zostawił suchej nitki na premierze Hiszpanii Pedro Sanchezie.

Z drugiej strony Donald Trump wielokrotnie podkreślał kto jest jego przyjacielem i wzorowym sojusznikiem i w tym gronie znalazła się Polska oraz prezydent Karol Nawrocki. jeżeli przyjmiemy do wiadomości te powszechnie znane fakty, to zwyczajnie nie da się pominąć emocji i sympatii, które nie tylko miały wpływ na relokację amerykańskiej armii w Europie, ale zostały wprost wyrażone przez prezydenta Donalda Trumpa:

W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, iż Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy. Dziękuję za uwagę!

Z tym emocjonalnym i sympatycznym oświadczeniem w żaden sposób nie potrafią sobie poradzić rządzący i sprzyjające im media. Ilość szpagatów połączona z próbą pominięcia udziału prezydenta Karola Nawrockiego w niewątpliwym sukcesie, bo decyzja USA jest ściśle związana z naszym bezpieczeństwem, jest naprawdę imponująca. Głos zabrali wszyscy ministrowie, wydawcy TVP w likwidacji i pozostali eksperci, którzy za wszelką cenę próbują udowadniać, iż przyjacielskie relacje pomiędzy prezydentami USA i Polski nie miały żadnego znaczenia w procesie decyzyjnym. Podobne analizy nosiłyby znikome znamiona obiektywizmu, gdyby pomniejszały rolę prezydenta Nawrockiego i jednocześnie wskazywały na szereg okoliczności, które również miały wpływ na takie, a nie inne rozstrzygnięcie, ale najważniejsi ministrowie w rządzie Donalda Tuska tego minimum nie zachowali.

Władysław Kosiniak-Kamysz, Marcin Kierwiński i Cezary Tomczyk, słowem się nie zająknęli o tym, co wyraźnie podkreślił Donald Trump. „Kierownik” Donald Tusk w takich przypadkach stosuje ulubioną strategię „nie lekceważy, odniesie się na konferencji w poniedziałek”, ale nie tym razem.

Decyzja prezydenta Donalda Trumpa dotycząca obecności wojsk amerykańskich w Polsce to dobra wiadomość dla Polski i USA. Wszystkim zaangażowanym w tę sprawę, prezydentowi Nawrockiemu, ministrom, kongresmenom i przyjaciołom Polski w USA dziękuję za skuteczność i jedność działania.

— Donald Tusk (@donaldtusk) May 22, 2026

W polityce emocje i sympatie mają znaczenie, czasami decydujące, czasami są tylko jedną ze składowych, innym razem są powstrzymywane ale występują zawsze! Donald Tusk na emocjach gra nieustannie i wbrew pozorom jego najnowszy wpis też celuje w emocje. Wysilonym obiektywizmem chce nim wzbudzić sympatię i szacunek do siebie i kompletnie się nie przejmuje, iż jego ministrowie i zwolennicy zostali z ręką w nocniku.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału