Jarosław Kaczyński zaciera ręce. Oto co miał pokazać wewnętrzny sondaż PiS

4 godzin temu
W PiS politycy mają powody do radości, a Jarosław Kaczyński zaciera ręce. "Newsweek" ujawnił dane z wewnętrznego sondażu partii, wskazując przy tym kilka kluczowych kwestii.


Nie jest tajemnicą, iż Jarosław Kaczyński dąży do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2027 roku i powrotu do pełni władzy. W mediach pojawiają się też spekulacje, iż może dążyć do przyspieszenia tego procesu. Dane z tajnego sondażu, zamówionego przez PiS, rzucają nowe światło.

Wewnętrzny sondaż PiS


"Newsweek" ujawnił wyniki wewnętrznego sondażu partii Jarosława Kaczyńskiego. Poparcie dla PiS wynosi 35 proc. Źródło cytowane przez tygodnik zaznacza przy tym, iż jest to wynik bez uwzględnienia niezdecydowanych.

Analiza danych przez "Newsweek" pokazuje jednak, iż mimo solidnego wyniku, to 35 proc. nie wystarczy, aby zdobyć większość w parlamencie. W publikowanych w mediach sondażach zarówno PiS, jak i Koalicja Obywatelska mają zbliżone wyniki, przy czym raz przewagę ma opozycja, a raz obóz rządzący.

Według polityków PiS partii "brakuje tylko trzech punktów procentowych". Jeden z nich w rozmowie z tygodnikiem anonimowo użył choćby stwierdzenia: "Wracamy".

Jak podaje "Newsweek" prezes PiS chciałby, aby jego partia rządziła samodzielnie, unikając bliskiej współpracy z Konfederacją.

Kaczyński nie chce koalicji z Konfederacją


Jak pisaliśmy w naTemat.pl stosunki między Kaczyńskim a Sławomirem Mentzenem, jednym z liderów Konfederacji, pozostają napięte.

Pod koniec lipca Mentzen odpowiedział na "Deklarację Polską" przygotowaną przez PiS. Dokument miał być odpowiedzią na tzw. Deklarację Toruńską Konfederacji, którą przed wyborami podpisał Karol Nawrocki. PiS oczekiwało, iż w zamian Konfederacja poprze jego postulaty.

Mentzen jednak gwałtownie odwrócił sytuację. – Przedstawiając Deklarację Polską, Jarosław Kaczyński nie zauważył, iż sytuacja polityczna się zmieniła. To PiS potrzebuje Konfederacji, a nie Konfederacja PiSu – napisał polityk w serwisie X.

I dodał: "W stosownym czasie to my przedstawimy potencjalnym partnerom nasze warunki, w których na pewno nie będzie żadnych socjalistycznych bzdur, w rodzaju: mieszkanie prawem, nie towarem".

Źródło: Newsweek


Idź do oryginalnego materiału