Oto propozycja tekstu zredagowanego w stylu publicystycznym, idealnego na portal informacyjny lub bloga technologicznego/politycznego. Tekst odnosi się do faktów dotyczących promu Jantar Unity oraz wypowiedzi wiceministra infrastruktury Arkadiusza Marchewki (w Twoim zapytaniu prawdopodobnie nastąpiła pomyłka w imieniu – mowa o Arkadiuszu Marchewce, który nadzoruje gospodarkę morską).
Czy „Jantar Unity” to sukces, o którym mówi minister Marchewka? Sprawdzamy fakty
W ostatnich dniach media społecznościowe i serwisy informacyjne obiegły nagrania wiceministra Arkadiusza Marchewki, który z dumą prezentuje nowy prom Jantar Unity. Minister podkreśla, iż projekt, który jeszcze dwa lata temu był „rdzewiejącą stępką” i symbolem inwestycyjnego impasu, został uratowany dzięki dofinansowaniu w wysokości 1,3 mld zł. Czy to jedynie PR-owa zagrywka, czy faktyczny przełom w polskiej żegludze?
Fakt 1: Czy prom naprawdę powstał w Polsce?
TAK. To najmocniejszy punkt argumentacji resortu. Jantar Unity to pierwsza od 46 lat jednostka tego typu (Ro-Pax) zbudowana w całości w polskiej stoczni – konkretnie w Gdańskiej Stoczni „Remontowa”. W przeciwieństwie do wielu wcześniejszych zapowiedzi, ten statek nie jest „wizualizacją”, ale realnym produktem polskiej myśli technicznej i rąk polskich stoczniowców.
Fakt 2: Czy projekt był zagrożony?
TAK. Historia budowy promów dla polskich armatorów (PŻM i PŻB) ciągnęła się latami. Słynna „stępka” ze Szczecina z 2017 roku stała się symbolem porażki. Obecny kontrakt, podpisany pod koniec 2021 roku, faktycznie wymagał potężnego dokapitalizowania (wspomniane 1,3 mld zł), aby budowa mogła ruszyć z miejsca i zostać ukończona w obliczu rosnących kosztów materiałów i energii.
Fakt 3: Czy to „najnowocześniejszy prom na Bałtyku”?
W DUŻEJ MIERZE TAK. Jantar Unity to jednostka hybrydowa, zasilana paliwem LNG z systemem bateryjnym. Spełnia rygorystyczne normy środowiskowe (IMO Tier III), których wiele starszych jednostek operujących na Bałtyku nie jest w stanie osiągnąć bez kosztownych modernizacji. Z linią ładunkową o długości ponad 4 km, jest to w tej chwili jedna z najbardziej wydajnych jednostek na trasie do Skandynawii.
Gdzie leży haczyk?
Krytycy wytykają ministrowi dwie kwestie:
-
Bandera: Choć prom jest polski, zbudowany za polskie pieniądze dla polskiego armatora, na jego rufie widnieje port Limassol (Cypr). Wybór cypryjskiej bandery jest decyzją biznesową (niższe koszty i elastyczność), ale kłóci się z narracją o „pełnym powrocie polskiej bandery na Bałtyk”.
-
Autorstwo sukcesu: Spór o to, „kto zaczął, a kto skończył”, jest typowo polityczny. Kontrakt podpisano za poprzedniego rządu, ale to obecne kierownictwo resortu (w tym minister Marchewka) domknęło finansowanie i nadzorowało finalizację budowy pierwszej z trzech zaplanowanych jednostek.
Podsumowanie
Analiza faktów pokazuje, iż w kluczowych kwestiach technicznych i finansowych minister Marchewka mówi prawdę. Jantar Unity istnieje, pływa, został zbudowany w Gdańsku i jest technologicznym skokiem dla polskiej floty. Pytanie o banderę i podział politycznych zasług pozostaje jednak otwarte dla opinii publicznej.

2 godzin temu



