Jan Miszczak: Opór jak upiór

5 dni temu
Jan Miszczak (Fot. Archiwum)

Wiadomo, iż zgodnie z naszą ustawą zasadniczą Prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej, któremu tym samym należy się szacunek i powszechne poważanie. Tymczasem coraz częściej można zauważyć, iż niektórzy politycy, czy też osoby np. ze świata artystycznego bądź biznesu, a także media pozwalają sobie na coraz śmielszą krytykę obecnego prezydenta Karola Nawrockiego, czyniąc to niekiedy w sposób obelżywy.

Inna sprawa, iż Nawrocki nierzadko sam prowokuje do takich zachowań, co można tłumaczyć chyba tylko tym, iż jest zapalonym bokserem, a osoby uprawiający tę dyscyplinę sportu muszą nie tylko zadawać przeciwnikowi ciosy, co prezydentowi przychodzi z łatwością, ale także umieć je przyjmować i nie płakać.

Weźmy choćby sprawę proponowanego przez prezydenta referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej, które Senat z miejsca odrzucił, argumentując, iż pytanie było nieprecyzyjne i sugerujące odpowiedź. Brzmiało bowiem tak: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” Wiadomo, iż tak postawione pytanie od razu podsuwa odpowiedź, mniej więcej tak samo, jakby zapytać ludzi, czy chcą być zdrowi i bogaci, czy chorzy i biedni.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ostro skrytykował Nawrockiego i wypomniał mu wprost, iż „ustawy, które kieruje pan do Sejmu, są do pana odsyłane, bo są niechlujnie napisane przez ludzi, którzy nie umieją tego zrobić”. Marszałek dorzucił jeszcze, iż Nawrocki jest „politykiem nieskutecznym”, a jedyną rzeczą, którą „umie zrobić” są weta. Ale u pana prezydenta występuje opór mocny jak upiór i już zapowiedział złożenie drugiego wniosku w tej samej sprawie, a potem prawdopodobnie kolejnych, które Senat znów będzie odrzucał, a oburzeni przeciwnicy prezydenta ponownie obrzucą go niezbyt wytworną krytyką. Nie będę już przypominał weta głowy państwa w sprawie unijnej pożyczki SAFE, bo wszyscy wiemy, iż skończyło się to kompromitacją głowy i sukcesem Polski. Co za zbieżność!

Wciąż głośna jest też sprawa nieprzyjęcia ślubowania od czworga sędziów TK prawidłowo wybranych przez Sejm, co uszczypliwie skomentowała m. in. ministra klimatu i środowiska Paulina Henning-Kloska. Powiedziała lekceważąco, iż „pan prezydent może wybierać sobie skarpetki, które założy rano, ewentualnie krawat do garnituru, ale na pewno nie sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawomocnie i zgodnie z procedurą wybranych przez Sejm”.

Znane są też kąśliwe uwagi znanej aktorki Joanny Szczepkowskiej, która krytykowała Nawrockiego np. pytaniem: „Dlaczego ktoś się jeszcze na ten bełkot nabiera?”. Albo też inne zdanie tej aktorki, która oznajmiła pisemnie: „Nie będzie Batyr pluł nam w twarz, ni dzieci nam tumanił”.

Coraz częściej także artyści kabaretowi obśmiewają Batyra – pardon – Nawrockiego, nie mówiąc już o niektórych dziennikarzach, którzy jadą z coraz grubszej rury w kierunku głowy państwa. Nie będę ich jednak cytował, bo nie lubię włóczenia się po sądach za ewentualny zarzut rozpowszechniania obraźliwych treści pod adresem tego najwyższego urzędnika. Przypomnę tu treść art. 135 Kodeksu karnego, który powiada: „Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej podlega karze więzienia do lat 3”. I dotyczy to każdego prezydenta. choćby Nawrockiego.

Idź do oryginalnego materiału