Jan Hoffman o nowej sytuacji w Krakowie: „Zachęcam do wyzbycia się rewanżyzmu” [NASZA ROZMOWA]

1 godzina temu

Łukasz Gibała zdecydowanie wygrał drugą turę, zdobywając 62,12 proc. głosów. Teraz przed nowym prezydentem stoi m.in. wyzwanie ułożenia współpracy z Radą Miasta, w której po referendum większość zachował dotychczasowy układ. O powyborczej sytuacji w Krakowie rozmawiamy z Janem Hoffmanem, który przed pierwszą turą zrezygnował z kandydowania i zadeklarował poparcie dla Gibały.

Małgorzata Armada, KRKNews: Rozmawiamy dzień po wyborach prezydenta Krakowa. W drugiej turze Łukasz Gibała zdobył 62,12 proc. głosów, a Monika Piątkowska – 37,88 proc. Czy taki wynik uważa Pan za satysfakcjonujący?
Jan Hoffman, przewodniczący Rady Dzielnicy I Stare Miasto: Tak, satysfakcjonuje mnie ten wynik. To już trzecie głosowanie w ciągu pół roku, w którym Krakowianie opowiedzieli się za bardzo mocną korektą kursu wobec tego, co działo się za prezydentury Aleksandra Miszalskiego.

Łukasz Gibała zostanie zaprzysiężony na prezydenta Krakowa 21 października podczas zwyczajnej sesji Rady Miasta Krakowa. Czy z tej okazji nie powinna zostać zwołana sesja nadzwyczajna?
Być może będę staroświecki, ale byłem przekonany, iż niezależnie od tego, kto wygra wybory – pani Piątkowska czy pan Gibała – zaprzysiężenie powinno odbyć się podczas sesji nadzwyczajnej, przed sesją zwyczajną. Nie chodzi tylko o kurtuazję i savoir-vivre, bo to kwestia indywidualnej oceny. Problem polega również na tym, iż podczas sesji procedowane są projekty zgłoszone przez prezydenta miasta.
Prezydent Gibała zostanie więc zaprzysiężony, a następnie będzie musiał zająć stanowisko w sprawie projektów przygotowanych jeszcze przed objęciem przez niego urzędu. Może zapoznać się z ich treścią, ale niekoniecznie znać wszystkie przyczyny i uwarunkowania, które doprowadziły do ich powstania.

W wystąpieniu po ogłoszeniu wyników Łukasz Gibała apelował o odłożenie sporów na bok. Monika Piątkowska zapowiadała natomiast, iż będzie patrzeć nowemu prezydentowi na ręce. W Radzie Miasta większość mają KO i Nowa Lewica. Czy w takich warunkach uda się Panu współpracować z radnymi i realizować zapowiadane zmiany?

Pani Piątkowska jest senatorką Rzeczypospolitej Polskiej. Przed kampanią skupiała się przede wszystkim na temacie S7. Czy teraz to się zmieni? Śmiem wątpić, ale przyjmuję tę zapowiedź.

Jeśli chodzi o Radę Miasta, bardziej niepokoi mnie wypowiedź radnego Moskały, z którym udzielaliśmy wspólnie wywiadu jednej z redakcji. Już wtedy zapowiadał, iż będzie twardą opozycją, choć nie zna jeszcze konkretnych uchwał, które przedstawi prezydent, ani kierunku jego działań. To nie brzmi dobrze i pokazuje, iż przynajmniej część radnych może z góry przyjmować konfrontacyjną postawę.

Zachęcam radnych wszystkich klubów, a przede wszystkim Koalicji Obywatelskiej, żeby wyzbyli się rewanżyzmu i przeanalizowali wyniki najpierw referendum, a potem wyborów prezydenckich. Mieszkańcy oczekują od Rady Miasta korekty kursu. Ponad 170 tys. osób opowiedziało się za jej odwołaniem. Referendum nie przyniosło takiego skutku, ponieważ nie osiągnięto wymaganego progu frekwencji, ale było blisko. To nie była czerwona kartka dla Rady Miasta, ale bardzo mocna żółta, a wręcz pomarańczowa.

Radni powinni wziąć to pod uwagę również dlatego, iż za dwa–dwa i pół roku sami będą poddani ocenie wyborców. jeżeli będą uparcie trzymać się dotychczasowego kursu i kierować rewanżyzmem, nie wróżę im sukcesu politycznego.

Pana nazwisko pojawia się wśród potencjalnych kandydatów na wiceprezydenta Krakowa. Gdyby objął Pan to stanowisko, którymi obszarami funkcjonowania miasta chciałby się Pan zajmować?
Przepraszam, ale pierwszą osobą, której o tym powiem będzie prezydent Łukasz Gibała, o ile mnie o to zapyta.

Idź do oryginalnego materiału