Jest rok 2011, przykładowo jak mówił Józef Balcerek, do żony Zofii! W tym roku Donald Tusk swoim zwyczajem i zadaniem doprowadzał do ruiny polskie firmy, miedzy innymi PLL LOT, które miała przejąć niemiecka Lufthansa. Wydawało się jednak, iż choćby Donald Tusk nie jest w stanie zachwiać potęgą polskiego giganta, jakim jest KGHM Polska Miedź S.A. Nic bardziej mylnego, jeżeli chodzi o szkodzenie polskim firmom, Donald Tuska nie stawia sobie żadnych ograniczeń i nie ma dla niego rzeczy niemożliwych.
Podczas expose wygłoszonego 18 listopada 2011 roku, Tusk kłamał, jak z nut, obiecując kolejne gruszki na wierzbie, ale powiedział też coś, co doprowadziło do załamania kursu akcji KGHM:
Przygotujemy rozwiązania, które zapewnią lepsze wykorzystanie dochodów z bogactw naturalnych, którymi dysponuje Polska, tak aby przynosiły one większe korzyści całemu społeczeństwu, a nie tylko wybranym podmiotom.
Za tymi z pozoru niejasnymi słowami stały nowe podatki dla KGHM i to natychmiast zostało odczytane przez inwestorów. Akcje KGHM w tym samym dniu spadły o blisko 14% i jest bardzo mało prawdopodobne, iż „przy okazji” nie zarobili ludzie, którzy wcześniej wiedzieli, jakie zapowiedzi padną w expose. Z tych i 1000 innych szkodliwych działań Donald Tusk nigdy nie został rozliczony i kilka wskazuje, żeby został rozliczony z tego, co zrobił wczoraj. Przed wczorajszym posiedzeniem rządu premier wywołał olbrzymie zdziwienie, gdy zapowiedział, iż utrzymanie niskich cen paliw będzie oparte na obniżeniu marży Grupy Orlen:
Jeśli chodzi oceny, my nie będziemy tu decydowali, ale Orlen, jako główny aktor na tej scenie, jest świadomy – użyje narzędzi dostępnych dla niego, też finansowych – np. związanych z marżą – by ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób masywny i bardzo dokuczliwy na cenach paliwa w Polsce.
Jest to niezwykłe oświadczanie, również w kontekście toczących się postępowań prokuratorskich zainicjowanych przez byłego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara i kontynuowanych przez obecnego ministra Waldemara Żurka. Dokładnie za to, iż Orlen obniżył marże w czasie kryzysu wywołanego przez konflikt na Ukrainie Daniel Obajtek, który wówczas był prezesem koncernu ma stawiane zarzuty. Na ten fakt zwrócili uwagę komentatorzy nie tylko z prawej strony sceny politycznej, ale choćby sprzyjający rządowi otwierali oczy ze dziwienia. Najbardziej tragikomiczny jest jednak efekt wywołany przez deklarację Donalda Tuska,. Bo to nie marże i tym samym ceny paliw spadły, ale akcje Grupy Orlen o 5%. Nie jest to może tak gwałtowny spadek, jak w historycznym przypadku KGHM, niemniej jednak ta strata przekłada się na 1,5 miliarda złotych.
Premier rządu ma określone zadania i obowiązki, wśród nich znajduje się odpowiedzialność za słowa i przede wszystkim czyny. Donald Tusk nie czuje żadnej odpowiedzialności, bo przyzwyczaił się do komfortu, jaki ma za zasłoną medialną. Nie zostanie zaatakowany na korytarzach sejmowych przez reporterów TVN24 i tym bardziej „dziennikarzy” TVP, którzy tylko dzięki jego przyzwoleniu mogą chłeptać „czystą wodę”. Rozwiązywanie problemów Polaków, też się nigdy nie mieściło w jego kręgu zainteresowań. Donald Tusk przyjął prymitywną techniką uprawiania polityki, która polega na atakowaniu przeciwników politycznych, podziałach społecznych i produkcji tematów zastępczych. Dzięki temu „paliwo może być po 10 zł”, cytując za klasyką „polskiej debaty publicznej”.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

1 tydzień temu












