SŁUCHAJ „BEZ OGRÓDEK” I INNYCH NASZYCH AUDYCJI NA RDC.PL
Czy działalność szpitali zostanie ograniczona do ratowania życia? O cięciach w budżecie na specjalistyczne badania diagnostyczne debatowali dziś polityczni goście audycji „Bez ogródek” Agnieszki Gozdyry.
Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadza zmiany w zasadach finansowania badań. Chodzi o tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, gastroskopię i kolonoskopię.
Dorota Spyrka z partii Razem przyznaje, iż nie wszystkich w kraju stać na opłacanie badań w ramach prywatnej opieki.
– To bardzo nie dotknie części społeczeństwa, którą na to stać, bo są ludzie, którzy naprawdę zarabiają godnie i oni sobie mogą na to pozwolić, oni aż tak tego nie odczują. I są całe masy ludzi, którzy są na najniższej krajowej albo kilka ponad, którzy są na tych umowach cywilno-prawnych i którzy w takiej sytuacji, gdy muszą wygospodarować środki na prywatne wizyty, na prywatnie opłacane badania, to naprawdę stają przed szalonymi wyborami – kupić dziecku buty czy pójść do lekarstwa.
„Koalicja popełniła błąd”, jak mówił Dobromir Sośnierz z Konfederacji.
– Poluzowanie tych limitów było na oślep robione, tak? Teraz na oślep robione są cięcia ,bez ładu i składu.
Agnieszka Ścigaj z Prawa i Sprawiedliwości dodała, iż podejmowano już próby zmiany wyceny świadczeń.
– I ta zmiana wyceny świadczeń dawała takie efekty, iż w sytuacji, kiedy rzeczywiście pojawiały się problemy w służbie zdrowia czy w ochronie zdrowia, to te pieniądze się znajdowały. I ja sobie nie przypominam za rządu Zjednoczonej Prawicy, żeby pod koniec roku, czy już choćby we wrześniu szpitale odsyłały ludzi z kwitkiem, ponieważ skończyły się limity. Tak było przez ostatnie dwa lata i to są fakty.
Michał Szczerba, europoseł Koalicji Obywatelskiej, zauważył, iż statystyki dot. wydatków NFZ wzrosły. W 2023 roku były to 144 miliardy złotych, a w 2026 – 248 miliardów.
– Czyli sto miliardów więcej w NFZ-cie, a nadal, bo nikt nie jest zadowolony z polskiej ochrony zdrowia, są niewystarczające. I to jest gigantyczny problem. Co zrobić przy tak dużym wzroście wydatków funkcjonowania szpitali, konsekwentnym wzroście wynagrodzenia personelu medycznego?
Jak przyznał Bartosz Romowicz z Polski 2050, ciężarne z Bieszczad będą musiały pokonywać kilkadziesiąt kilometrów do najbliższej porodówki, bo zamyka się te oddziały, na których porodów jest mało.
– o ile nie zmienimy sposobu myślenia, iż są miejsca w Polsce, gdzie rodzenie się opłaca, bo jest 400 porodów, ale są miejsca w Polsce, gdzie się nie opłaca rodzić, bo nie będzie nigdy 400 porodów, to my nic z tego dobrego nie będziemy mieli. Dzisiaj na 150 tysięcy mieszkańców powiatów bieszczadzkiego, leskiego i saneckiego, nie mamy porodówki. Na 3 tysiące kilometrów kwadratowych.
Paulina Piechna-Więckiewicz z Nowej Lewicy przyznała, iż ochrona zdrowia powinna być ponad podziałami.
– My musimy stanąć w prawdzie i powiedzieć: tak, potrzebujemy więcej pieniędzy w systemie. Totalnie nie rozumiem tego argumentu, iż jest dyskryminowana prywatna ochrona zdrowia. W prywatnej ochronie zdrowia wiele z tych czynności, badań, zabiegów po prostu nie jest wykonywanych. Kardiochirurgia dziecięca, ok, można powiedzieć, to jest nisza, tak? Cesarskie cięcie też już powoduje, iż kobiety po prostu jadą i tak do publicznej ochrony zdrowia.
W budżecie NFZ brakuje blisko 23 miliardów złotych i Fundusz szuka oszczędności. Do tej pory badania były rozliczane z opóźnieniem, ale w pełnej wysokości.
Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

2 godzin temu









