Zrobiłam to, przed czym uciekała znakomita większość moich starszych o parę lat kolegów – poszłam do wojska. Wyglądało to inaczej niż u tych, których w latach dziewięćdziesiątych „dopadała” WKU. I to nie tylko dlatego, iż byłam „w wojsku” przez jeden dzień, na ochotnika i w jednostce, którą sama wybrałam, mogłam wyjść w dowolnej chwili, a na koniec nie składałam żadnej przysięgi.
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Jak na jeden dzień poszłam do wojska
Powiązane
PiS w Kaliszu. Przedstawili pierwsze punkty "planu Czarnka"
1 godzina temu
Polecane
Pobił taksówkarza pałką teleskopową. Został zatrzymany
27 minut temu
Co tam się dzieje? Ludzie wyszli na ulice Nowego Jorku
1 godzina temu
CBA o śledztwie ws. Pegasusa. "Natychmiastowa reakcja"
2 godzin temu

10 miesięcy temu











