Donald Trump zaczynał wojnę z Iranem, zakładając, iż wróg nie stawi znaczącego oporu, a Islamska Republika gwałtownie upadnie pod ciężarem amerykańskich bomb. Jednak po trzech tygodniach walk Iran wciąż się nie poddaje. Mało tego, Teheran jest przekonany, iż może wygrać tę konfrontację, blokując cieśninę Ormuz i uderzając na arabskie instalacje naftowo-gazowe. Ma to wywołać globalny kryzys energetyczny i zmusić Trumpa do ustępstw - pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Rydelek.