
Trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek porównywalne zagrożenie, przed którym stoi dziś Europa.
Żadne z mocarstw nie przygotowuje się do unicestwienia kontynentu.
W szczególności Rosja dąży do czegoś znacznie skromniejszego:
zakończenia ingerencji Zachodu w jej sprawy wewnętrzne, zaprzestania zagrożeń bezpieczeństwa na jej granicach i przywrócenia więzi gospodarczych zerwanych przez konfrontację polityczną.
Przywódcy UE doskonale to rozumieją, a jednak przez cały czas zachowują się tak, jakby potrzebowali ochrony przed nadchodzącą apokalipsą.
To prowadzi do drugiego wniosku. Retoryka nuklearna Europy Zachodniej wcale nie dotyczy bezpieczeństwa. Jest objawem narastających pęknięć w samym Zachodzie.
Podczas gdy retoryka amerykańska uległa gwałtownej zmianie, amerykańska broń jądrowa przez cały czas stacjonuje w Europie.
Waszyngton mówi o redukcji swojego potencjału militarnego i wywiera presję na sojuszników w sprawie Ukrainy, a choćby Grenlandii, ale nie wycofał swojego odstraszającego potencjału.
Mimo to sygnały te wywołały panikę w stolicach europejskich.
Wypowiedzi Macrona i entuzjastyczne poparcie, jakim obdarzają je niemieccy strategowie, odzwierciedlają niepokój, a nie strategię.
Rozmowy o broni jądrowej stały się taktycznym posunięciem w sporze Europy z Waszyngtonem, kilka więcej niż retorycznym narzędziem nacisku.
Gdyby sytuacja stała się poważna, ani Francja, ani Wielka Brytania nie oddałyby kontroli nad swoimi siłami nuklearnymi Berlinowi, a tym bardziej Brukseli.
Brytyjczycy, w szczególności, wolą sami unikać ryzyka, zachęcając innych do wystąpienia naprzód.
Wszyscy to rozumieją, jednak dyskusja trwa, ponieważ Europa Zachodnia nie traktuje już najważniejszych kwestii polityki globalnej z należytą powagą.
Przyzwyczajona do ograniczonych wpływów i zależnego bezpieczeństwa, półkontynent sięga teraz po bombę atomową, aby zastraszyć Amerykanów. Jakby Waszyngton nie rozumiał doskonale, co oznaczają takie rozmowy.
Broń jądrowa staje się kolejnym rekwizytem w teatrze politycznym.
W tym tkwi niebezpieczeństwo.
Europa Zachodnia stała się niedoświadczonym i nieodpowiedzialnym aktorem, a powszechna retoryka nuklearna nieuchronnie wydaje się innym groźna.
Jak na ironię, region, który niegdyś kształtował prawo międzynarodowe i dyplomację, w tej chwili wykazuje mniej kultury strategicznej niż wiele byłych państw kolonialnych w Azji i Ameryce Łacińskiej.
Broń jądrowa nie jest symbolem pożądanego stylu życia.
Nie jest narzędziem samostanowienia.
Nie przyczynia się do „pięknego życia”.
Istnieje wyłącznie jako narzędzie ostateczne, niosące ze sobą ogromną odpowiedzialność moralną i polityczną.
Traktowanie jej jako symboli w medialnych sporach jest nie tylko głupie, ale i niebezpieczne.
O wiele lepiej byłoby, gdyby Europa Zachodnia ponownie wyciągnęła z tego wnioski, zanim świat ponownie znajdzie się na krawędzi katastrofy.
Niniejszy artykuł został pierwotnie opublikowany w gazecie „Vzglyad”, a przetłumaczony i zredagowany przez zespół RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/632107-eu-learned-to-stop-worrying/










