"Minister Jurgiel dużo chleje, trzeba go upić. Raz zasnął z twarzą w sałatce z groszkiem" — takie detale były omawiane w 2016 r. przed wizytą polityka PiS w Mińsku. O jego ugoszczeniu rozmawiali ze sobą Białorusin związany z dyktatorem Aleksandrem Łukaszenką oraz biznesmen z Podlasia, który jest "przyjacielem" wielu polskich polityków. Ich długie rozmowy nagrywali funkcjonariusze CBA. Potem informowali swoich szefów z pisowskiego nadania, iż obaj podsłuchiwani korumpują urzędników, by wygrywać przetargi warte setki milionów złotych. — Gdy w nagraniach wypłynęły pewne nazwiska, sprawa zaczęła być zamiatana pod dywan — mówi nasze źródło w CBA.