Izrael ogłosił 8 września zamknięcie brytyjskiego konsulatu generalnego we wschodniej Jerozolimie, placówki utrzymującej kontakty z władzami palestyńskimi. Minister Gideon Saar wskazał, iż to odpowiedź na brytyjski zakaz handlu z izraelskimi osiedlami na okupowanym Zachodnim Brzegu. Decyzja zaostrza spór dyplomatyczny i ogranicza kanał rozmów w regionie.
Odpowiedź Izraela na decyzję Londynu
We wtorek 8 września izraelski szef dyplomacji Gideon Saar podał, iż brytyjski konsulat generalny we wschodniej Jerozolimie zostanie zamknięty. Placówka jest akredytowana przy władzach palestyńskich na Zachodnim Brzegu i stanowi istotny kanał kontaktu Londynu z Palestyńczykami. Decyzja ma być odpowiedzią na restrykcje handlowe ogłoszone przez Wielką Brytanię.
Brytyjski rząd zapowiedział zakaz importu towarów z osiedli izraelskich na okupowanym Zachodnim Brzegu. Londyn chce również objąć ograniczeniami część usług wspierających rozbudowę osiedli, w tym finansowanie, budownictwo i obrót nieruchomościami. Sankcje mają dotyczyć działalności na terenach okupowanych, a nie całego handlu z Izraelem.
Spór o osiedla przeradza się w kryzys dyplomatyczny
Izraelska odpowiedź pokazuje, iż spór przestał być wyłącznie rozmową o oznaczaniu pochodzenia towarów lub taryfach. Zamknięcie konsulatu uderza w stałą obecność dyplomatyczną Wielkiej Brytanii i ogranicza możliwość bezpośredniego kontaktu z władzami palestyńskimi. To ruch polityczny o ciężarze większym niż sam obrót produktami z osiedli.
Wcześniej państwa Unii Europejskiej nie osiągnęły zgody w sprawie sankcji handlowych. Londyn zdecydował się więc działać na poziomie krajowym wraz z Francją i Kanadą. Izrael uznał tę presję za wymierzoną w swoje interesy i odpowiedział tam, gdzie mógł wywołać natychmiastowy efekt dyplomatyczny.
Bezpieczeństwo nie daje prawa do ignorowania faktów
Izrael ma pełne prawo chronić swoich obywateli i walczyć z terroryzmem. Atak Hamasu z 7 października pozostaje zbrodnią, a antysemityzm trzeba zwalczać bez taryfy ulgowej. Te fakty nie znoszą jednak sporu prawnego i politycznego wokół osiedli na Zachodnim Brzegu. Krytyka działań rządu Izraela nie może być automatycznie utożsamiana z wrogością wobec Żydów.
Równie nieodpowiedzialne byłoby traktowanie każdej decyzji Londynu jako moralnie bezspornej. Wielka Brytania prowadzi własną politykę i odpowiada za skutki swoich sankcji, również dla palestyńskich pracowników zależnych od miejscowej gospodarki. Realizm wymaga oceny skuteczności środków, a nie samej ich surowości.
Polska musi zachować własny głos
Polska znalazła się w gronie 12 państw popierających krajowe lub europejskie ograniczenia dotyczące handlu z osiedlami. Warszawa powinna dokładnie określić, jakie rozwiązania popiera i jakie będą ich konsekwencje. Nie może podpisywać pustego czeku ani dla Londynu, ani dla rządu Izraela.
Nasze relacje z Izraelem wymagają twardości i konsekwencji także w sprawach bezpośrednio dotyczących Polaków. Postępowanie dotyczące śmierci Damiana Sobóla pokazało, jak ważne jest żądanie pełnych wyjaśnień. Ta sama zasada obowiązuje w dyplomacji: sojusze i pamięć historyczna nie mogą odbierać Polsce prawa do obrony własnego stanowiska.
Zamknięcie brytyjskiego konsulatu pogłębia izolację stron i zmniejsza przestrzeń rozmowy. Państwa mają prawo do sankcji oraz retorsji, ale powinny liczyć ich cenę. Dla Polski stawką jest zachowanie samodzielnej polityki na Bliskim Wschodzie, bez cudzych kompleksów i bez cudzych instrukcji.
Źródła: Wirtualna Polska, rząd Wielkiej Brytanii, Associated Press.
Źródło: WP Wiadomości









