Oficerowie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz doradcy wojskowi Hezbollahu masowo opuszczają Bejrut. Jak podaje portal Axios, powodem jest obawa, iż mogą stać się celem izraelskich ataków. - Doszło do dość absurdalnej sytuacji, w której to Hezbollah włączył się do wojny w sposób mało logiczny. Mogli siedzieć cicho - mówi WP Paweł Rakowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.