Wyobraźmy sobie sytuację, w której zadajemy sztucznej inteligencji pytanie o konflikt izraelsko-palestyński, a odpowiedź, którą otrzymujemy, jest w rzeczywistości efektem wielomilionowej operacji propagandowej. Nie chodzi o science fiction ani o teorię spiskową. Dokumenty amerykańskiego rejestru agentów zagranicznych FARA oraz dziennikarskie śledztwa ujawniają, iż izraelskie państwo finansuje przedsięwzięcia, których celem jest wpływanie na sposób, w jaki chatboty przedstawiają rzeczywistość.
Jednym z najbardziej osobliwych przykładów na to, co robi Izrael, jest jest Hanover Institute for Public Policy. Instytucja ta przedstawia się jako ośrodek badawczy zajmujący się między innymi problematyką antysemityzmu. Problem w tym, iż jej działalność budzi poważne wątpliwości. Jak ujawniło śledztwo „The Guardian”, między 6 a 14 sierpnia 2026 roku pod szyldem instytutu opublikowano aż 124 raporty, zawierające łącznie ponad 560 tysięcy słów. Dziewięć dni wystarczyło, by wyprodukować dorobek, którego nie powstydziłby się niejeden rozbudowany zespół analityczny.
Nie ujawniono nazwisk autorów ani zespołu badawczego. Nie ma również przekonujących dowodów na funkcjonowanie instytutu w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Co szczególnie interesujące, publikacje sprawiają wrażenie profesjonalnych opracowań naukowych: zawierają przypisy, dane, metodologię i rozbudowane analizy. Właśnie o to chodzi. Sztuczna inteligencja, poszukując informacji, może traktować takie materiały jako wartościowe źródła wiedzy.
Nie jest to przypadkowa działalność. Hanover ujawnia powiązania finansowe prowadzące do izraelskiej agencji rządowej LaPam, odpowiedzialnej za działania komunikacyjne państwa. Łańcuch finansowania obejmuje niemiecką Havas Media Germany oraz firmę Piro. Ta reklamuje usługę pod nazwą „AI Story Optimization”. Jej istotą jest tworzenie treści w taki sposób, aby zwiększyć prawdopodobieństwo ich wykorzystywania przez chatboty. Innymi słowy, nie wystarczy już przekonywać dziennikarzy, polityków czy opinii publicznej. Trzeba jeszcze zadbać o to, co na dany temat będzie mówiła sztuczna inteligencja.
Jeszcze bardziej wymowna jest sprawa Brada Parscale’a, byłego szefa kampanii wyborczej Donalda Trumpa. Jego firma Clock Tower X została zaangażowana w odrębne przedsięwzięcie związane z izraelską komunikacją. W dokumentacji złożonej w amerykańskim rejestrze FARA znalazł się zapis mówiący wprost o wykorzystywaniu stron internetowych i publikowanych treści do uzyskiwania określonego sposobu przedstawiania zagadnień w rozmowach z modelami GPT. Trudno o bardziej jednoznaczny opis intencji.
W lipcowym śledztwie Drop Site News opisano sieć witryn związanych z firmą Parscale’a, między innymi FactSignal, Paxpoint i Allyvia. Dziennikarze przeprowadzili testy, w których chatboty wykorzystywały materiały pochodzące z tych stron, nie zawsze informując użytkowników o ich powiązaniach z izraelskim zleceniodawcą.
Warto przy tym uporządkować kwestię pieniędzy. W przestrzeni internetowej pojawia się kwota 46,5 miliona dolarów. Dotyczy ona szerszej działalności Clock Tower X, a nie samego instytutu Hanover. Nie należy również twierdzić, iż całość tej sumy przeznaczono wyłącznie na manipulowanie odpowiedziami chatbotów. Dokumentacja FARA z października 2026 roku wskazuje jednak na kolejne wielomilionowe zlecenia, co pokazuje skalę całego przedsięwzięcia.
Dlaczego to wszystko jest tak istotne? Ponieważ sztuczna inteligencja staje się dla milionów ludzi podstawowym narzędziem zdobywania informacji. Użytkownik nie musi już przeglądać kilkunastu stron internetowych, porównywać stanowisk i samodzielnie oceniać wiarygodności autorów. Otrzymuje gotową, płynnie napisaną odpowiedź, która sprawia wrażenie obiektywnego podsumowania dostępnej wiedzy. o ile jednak źródła, na których opiera się chatbot, zostały wcześniej odpowiednio przygotowane przez zainteresowaną stronę polityczną, cała ta pozorna neutralność może okazać się złudzeniem.
W ten sposób udowodniono, iż Izrael pośrednio przejął kontrolę nad ChatGPT i manipuluje modelami sztucznej inteligencji. Udokumentowano świadome działania wpływające na odpowiedzi AI poprzez dostarczanie jej odpowiednio przygotowanych materiałów.
Sprawa ma wymiar znacznie szerszy niż sianie propagandy wobec konfliktu na Bliskim Wschodzie przez Izrael i jego służby. Pokazuje, jak Żydzi próbują kształtować cyfrowe środowisko informacyjne.
Co ważne, największym zagrożeniem nie jest sama propaganda. Z tą ludzkość walczy od stuleci lepiej lub gorzej. Prawdziwy problem jest wówczas, gdy propaganda przestaje wyglądać jak propaganda, a zaczyna występować w roli bezstronnej wiedzy, do tego serwowanej rzekomo prosto od ekspertów i instytutów naukowych. o ile użytkownik nie potrafi odróżnić niezależnego opracowania od materiału przygotowanego na zamówienie żydowskiego wywiadu, sztuczna inteligencja może stać się jednym z najskuteczniejszych narzędzi kłamliwej narracji w historii.
NASZ KOMENTARZ: Wyjaśniło się przynajmniej, dlaczego CzatGPT tak niechętnie odpowiada na pytania dotyczące żydostwa i państwa Izrael, a większość tematów załatwia politycznie poprawnymi sloganami. Patrz np. sprawa niemieckiej zbrodni w Jedwabnem, ludobójstwa w Gazie, wypędzeń na Zachodnim Brzegu, powojennych pogromów czy mordów rytualnych.
Polecamy również: Brytyjski poseł żąda rozliczenia pandemistów

3 godzin temu








