"Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji

1 godzina temu

- Istnieje spore zagrożenie, iż Rosja szykuje eskalację - mówił na antenie Polsat News były ambasador Polski w Ukrainie Jan Piekło. Jak wskazywał, wiele wskazuje na to, iż Kreml chce wykorzystać do swoich działań również terytorium Białorusi.

Michael Shtekel/AP/Polsat News
Były ambasador Polski w Ukrainie Jan Piekło komentuje ataki przy granicy

Pytany o to, czy niedzielne ataki Rosji przeprowadzone tuż przy granicy z Polską należy postrzegać jako rodzaj "testowania sojuszników" Kijowa, Jan Piekło stwierdził, iż należy je postrzegać w kontekście niedawnej wizyty szefa CIA w Moskwie.

- Nie bardzo wiemy, o czym była mowa, ale to do złudzenia przypomina sytuację ostrzeżenia amerykańskiego również pochodzącego ze źródeł wywiadowczych przed pełnoskalową inwazją rosyjską w Ukrainie, i jak pamiętam, wtedy świat zlekceważył te ostrzeżenia i do tego uderzenia doszło - powiedział.

Były ambasador Polski w Ukrainie: Istnieje zagrożenie, iż Rosja szykuje eskalację

Piekło wskazywał, iż choć nie wiadomo, jakie informacje zostały przekazane przez CIA stronie polskiej, już od jakiegoś czasu istnieje "oczywiste zagrożenie", iż w rosyjskie prowokacje zaangażowana zostanie Białoruś. - Ja nie mówię, iż to graniczy z pewnością, ale istnieje spore zagrożenie, iż Rosja szykuje eskalację i - co jest interesujące - to przejście graniczne (przy którym doszło do niedzielnych ataków - red.) leży również bliżej Białorusi - mówił były ambasador.

- To by świadczyło, iż gdzieś pewnie i Białoruś ma być zaangażowana w dalsze procesy eskalacyjne, które zamierza Putin realizować w odniesieniu do Zachodu, NATO i Unii Europejskiej - dodał.

ZOBACZ: Pilna decyzja Donalda Tuska po atakach przy granicy. Zwołuje naradę

Pytany o to, czy potencjalne rosyjskie prowokacje mogą dotknąć Polski, czy też wymierzone będą w któryś z państw bałtyckich, Jan Piekło wskazywał, iż "to się bardzo niedługo niestety okaże". - Natomiast ponieważ Polska graniczy z Ukrainą, jest ważnym centrum logistycznym pomagania Ukrainie - wskazywał, dodając, iż istnieje duża szansa na to, iż "będziemy pierwsi".

WIDEO: "Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji

Dyplomata stwierdził jednak, iż niewykluczone, iż Rosja zamierza "testować na wielu frontach na raz".

Pekin sugerował Moskwie atak przy granicy UE? Piekło: Ja tego nie wykluczam

Komentując rozmowy pokojowe prowadzone m.in. przez amerykańskich wysłanników Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera, Jan Piekło stwierdził, iż do tej pory nic z nich nie wynikło. - Ja się bardziej obawiam tego, co powiedział i przyniósł z Moskwy szef CIA, który - jak wiemy - jest dość mocno krytyczny, jeżeli chodzi o stosunek do Rosji - wskazywał.

ZOBACZ: "Zobaczyła błysk", "aż domem zatrzęsło". Mieszkańcy o atakach przy granicy

- Musimy patrzeć szerzej, bo nie chodzi tylko o Polskę, tylko o sytuację globalną. To są Chiny, bez pomocy których Rosja nie byłaby w stanie robić tego, co robi, i nie jest wykluczone, iż to również Chiny sugerują Rosji, iż należałoby "drapnąć" granicę unijną, na przykład w Polsce. Ja tego nie wykluczam - ocenił Jan Piekło.

WIDEO: "Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji
Idź do oryginalnego materiału