Iran wrze od protestów. Donald Trump: USA są gotowe pomóc

10 godzin temu

Donald Trump stwierdził, iż USA są w stanie pomóc Irańczykom protestującym przeciwko religijnemu dyktatowi. "Iran spogląda ku wolności, być może jak nigdy dotąd" - napisał w swoim oświadczeniu. Dzień wcześniej przywódca ostrzegł irański reżim, by "nie zaczynał strzelać, bo USA również zaczną strzelać".

PAP/EPA/BONNIE CASH / POOL, ABEDIN TAHERKENAREH
Donald Trump komentuje sytuację w Iranie

Sytuacja w Iranie staje się coraz bardziej napięta. Władze w Teheranie zapowiedziały zaostrzenie represji wobec protestujących, wzywając do kary śmierci dla uczestników demonstracji. Jednocześnie świat przygląda się rozwojowi wydarzeń, a Stany Zjednoczone wyrażają poparcie dla protestujących.

Eskalacja protestów i groźby reżimu w Iranie

Irański prokurator generalny Mohammad Mowahedi-Azad oświadczył w sobotę, iż wszyscy uczestnicy protestów zostaną uznani za "wrogów Boga", co w irańskim prawie religijnym może oznaczać wyrok śmierci.

Najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei zasygnalizował zamiar nasilenia represji, stawiając Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w stan wyższej gotowości niż podczas ubiegłorocznej wojny z Izraelem.

Strażnicy Rewolucji uznali kontynuację obecnej sytuacji za nie do zaakceptowania, podkreślając, iż "czerwonymi liniami" są osiągnięcia rewolucji islamskiej z 1979 roku oraz zapewnienie bezpieczeństwa.

Reakcja Waszyngtonu i wezwania do interwencji

Reuters przypomina, iż prezydent USA Donald Trump wielokrotnie wskazywał Iran jako potencjalny cel interwencji zbrojnej, porównując sytuację do operacji w Wenezueli, gdzie na początku stycznia uprowadzono prezydenta Nicolasa Maduro.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio napisał w serwisie X: "Stany Zjednoczone popierają odważny lud Iranu".

ZOBACZ: Pilny apel do Polaków. MSZ wzywa do natychmiastowego opuszczenia tego kraju


Wsparcie dla protestujących płynie także od Rezy Pahlawiego, syna ostatniego szacha Iranu, który wezwał Irańczyków do przejmowania centrów miast i rozpoczęcia ogólnokrajowych strajków w sektorach transportowym i energetycznym. Pahlawi, mieszkający w Stanach Zjednoczonych, zapowiedział powrót do ojczyzny. Wcześniej apelował do Trumpa o interwencję, która "pomogłaby Irańczykom". Prezydent USA, jak zauważa Reuters, na razie odmawia spotkania z Pahlawim, prawdopodobnie oczekując na rozwój sytuacji.

Promonarchistyczne nastroje Irańczyków

Wśród haseł skandowanych przez irańskich demonstrantów coraz częściej pojawia się okrzyk: "Niech żyje szach!".

Znaczącym sygnałem tych nastrojów był incydent w Londynie, gdzie na fasadzie irańskiej ambasady jeden z manifestujących na krótko zastąpił flagę Republiki Islamskiej flagą obalonej w 1979 roku monarchii.

Kilkaset osób zgromadzonych przed placówką dyplomatyczną, powiewając flagami szacha, skandowało hasła takie jak "Demokracja dla Iranu, król Reza Pahlavi, sprawiedliwość dla Iranu!".

Tragiczny bilans i blokada informacyjna

Antyrządowe protesty, które rozpoczęły się 28 grudnia, pochłonęły już co najmniej 65 ofiar śmiertelnych. Dokładna liczba jest jednak trudna do ustalenia, ponieważ władze odcięły dostęp do internetu, utrudniając weryfikację doniesień.

ZOBACZ: Amerykanie przerzucają swoje wojska w pobliżu Iranu. Jest reakcja


To największa fala protestów przeciwko irańskiej teokracji od 2022 roku. Wówczas kraj ogarnęły zamieszki po śmierci 22-letniej Mahsy Amini, która zginęła w areszcie za nieprawidłowe noszenie hidżabu.

Organizacje broniące praw człowieka szacują, iż w brutalnie tłumionych wystąpieniach sprzed dwóch lat zginęło ponad 500 osób.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ekspert o sytuacji w Wenezueli. Wskazał kierunek zmian
Idź do oryginalnego materiału