Między prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem a naczelnym dowódcą Gwardii Rewolucyjnej Ahmadem Wahidim trwa spór o irańskie ataki na państwa regionu w wojnie z USA i Izraelem – poinformował emigracyjny portal Iran International.
Pezeszkian skrytykował Gwardię Rewolucyjną (Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, IRGC) za atakowanie sąsiednich państw i podsycanie napięć w regionie, ostrzegając przed długoterminowymi skutkami takich działa dla Iranu. Podkreślił, iż bez zawieszenia broni irańska gospodarka może się całkowicie załamać w ciągu trzech-czterech tygodni – podały źródła cytowane przez irański portal.
Prezydent Iranu domagał się również, aby decyzje dotyczące wojny podejmował rząd, a nie Gwardia.
Wahidi nie zgodził się na to żądanie, a w odpowiedzi na żądania prezydenta zarzucił mu, iż nie zdołał przeprowadzić w kraju reform strukturalnych, które – jak przekonywał – rozwiązałyby wiele problemów wewnątrzsystemowych przed wybuchem wojny.
Zdaniem Iran International osłabiona irańska gospodarka po czterech tygodniach wojny zmierza ku całkowitemu załamaniu. Ceny żywności rosną z godziny na godzinę, a niektóre podstawowe artykuły podrożały o co najmniej 50 proc. w porównaniu do cen sprzed wojny. Wprowadzona przez rząd blokada internetu sparaliżowała wiele usług. Zakłady produkcyjne borykają się z dotkliwymi brakami surowców, a system administracyjny kraju został poważnie osłabiony.
Z dużych miast w Iranie płyną doniesienia, iż wiele bankomatów nie ma już gotówki lub nie działa, a bankowość internetowa w kilku dużych bankach jest zakłócana. Znaczna część pracowników administracji publicznej od początku roku nie dostaje regularnych wypłat – podał Iran International.
Według danych przytaczanych przez instytucje państwowe i część ekonomistów ponad 40 proc. populacji kraju żyje w tej chwili poniżej granicy ubóstwa.
APW, PAP

7 godzin temu















