Inwigilacja na zlecenie Orlenu. 3 mln zł dla firm detektywistycznych

2 tygodni temu
Zdjęcie: fot. Szymon Pulcyn/PAP


Dwie firmy detektywistyczne założone przez byłych wysoko postawionych funkcjonariuszy służb specjalnych prowadziły na zlecenie Orlenu inwigilację dwóch ważnych biznesmenów – informuje Radio ZET. Orlen miał zapłacić za to prawie 3 mln zł. Według stacji potwierdzają to odnalezione faktury.


Według informacji Radia ZET "koncern PKN Orlen od 2019 do początku 2024 r. korzystał z usług dwóch firm detektywistycznych założonych przez byłych funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jak się dowiedzieliśmy, w Orlenie odnaleziono wystawione za te usługi faktury na blisko 3 miliony" - podało radio ZET.

Ustalenia te to ciąg dalszy sprawy wynajmowania detektywów przez Orlen. Premier Donald Tusk powiedział na początku marca, iż "prezes Obajtek podpisał m.in. zlecenie dla detektywa, którego zadaniem było, jak nazwano w piśmie, identyfikacja działań nieuczciwej konkurencji wobec PKN Orlen".

Chodziło o posłów?

Zdaniem szefa rządu chodziło o posłów Platformy Obywatelskiej – Marcina Kierwińskiego i Jana Grabca – oraz o Andrzeja Halickiego, eurodeputowanego PO. Według informatorów, z którym wówczas rozmawiało Radio ZET, w obszarze zainteresowania detektywa znaleźli się poseł Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), senator Stanisław Gawłowski (PO) i poseł Marek Biernacki (wcześniej PSL-Koalicja Polska, w tej chwili Trzecia Droga)".

Były prezes Orlenu za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się wtedy do słów premiera. "Kategorycznie zaprzeczam doniesieniom, żebym wynajmował jakiegokolwiek detektywa do śledzenia jakichkolwiek posłów" – napisał Obajtek w serwisie X.

Inwigilacja biznesmenów

"Według najnowszych ustaleń Radia ZET i informacji uzyskanych od osób z kręgów służb specjalnych detektywi inwigilowali m.in. ówczesnego prezesa KGHM Tomasza Zdzikota i byłego wiceprezydenta Warszawy, a w tej chwili wiceprezesa Orlenu Roberta Soszyńskiego" - podało radio ZET.

Stacja zaznaczyła, iż KGHM jeszcze za poprzedniego prezesa Marcina Chludzińskiego zaangażował się w projekt małych modułowych reaktorów jądrowych (Small Modular Reactor, SMR). W 2022 r. KGHM podpisał z amerykańskim przedsiębiorstwem NuScale Power, dostawcą technologii jądrowej, umowę o prace wstępne. Był to projekt konkurencyjny do projektu PKN Orlen. Kierowany przez Daniela Obajtka koncern planował razem ze spółką Michała Sołowowa budować małe reaktory z inną amerykańską spółką – GE Hitachi. Objęcie przez Tomasza Zdzikota fotela prezesa KGHM nie zmieniło planów spółki. W kwietniu 2023 r. KGHM złożył w Ministerstwie Klimatu i Środowiska wniosek o wydanie decyzji zasadniczej dla projektu budowy małej modułowej elektrowni jądrowej.

"Według naszych nieoficjalnych informacji przedstawiciele Orlenu naciskali na osoby z zarządu KGHM, aby spółka weszła w firmowany przez Obajtka i Sołowowa projekt budowy SMR-ów. Właśnie wtedy miało dojść do inwigilowania Zdzikota" - podała stacja.

Były prezes KGHM na pytania Radia ZET odpowiada, iż nic nie wie o tym, aby był obiektem detektywistycznej inwigilacji i iż nie brał też nigdy udziału w żadnych konfrontacjach politycznych z przedstawicielami Orlenu.

Orlen odpowiada

Orlen potwierdził za to fakt współpracy ze spółkami detektywistycznymi byłych funkcjonariuszy Ż. i B. "Potwierdzamy, iż spółki z Grupy ORLEN współpracowały ze wskazanymi podmiotami w latach 2019-24. kooperacja polegała m.in. na przygotowywaniu publicznie dostępnych na stronach www spółki dokumentów. Szczegółowe informacje na temat współpracy z kontrahentami, w tym dotyczące wartości umów, objęte są tajemnicą przedsiębiorstwa i nie mogą zostać ujawnione. Wszelkie umowy są w tej chwili analizowane pod kątem potrzeb organizacji i realizacji celów biznesowych Grupy ORLEN, te które nie spełniają tych kryteriów zostały wypowiedziane lub zostaną rozwiązane w najbliższym czasie" – czytamy w nadesłanej do radia odpowiedzi.

PAP

Idź do oryginalnego materiału